Czy wiesz, że:

  • W Polsce pracuje się około 50 godzin tygodniowo. Rekordziści dochodzą nawet do 80 godzin. Czasami to blisko 12h dziennie!
  • Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje, że wypalenie to problem,którego doświadczy co najmniej raz każda osoba pomiędzy 24 a 50 rokiem życia.
  • Brak równowagi w życiu osobistym i zawodowym prowadzi do wyczerpania emocjonalnego, obniżenia samooceny, depresji i innych problemów natury psychicznej i fizycznej (!), które z kolei często stają się źródłem frustracji.

Z moich doświadczeń z klientami jako psycholog zauważyłem, że ludzie mają tendencję do:

  • stawania się kimś, np. “kimś lepszym, “kimś bardziej szczęśliwym”” pomijając zupełnie pierwszy etap, którym jest poznanie siebie. Gdy człowiek rozwija coś czego nie zna, skutki mogą być nieprzewidywalne.
  • wyznaczania sobie nierealnych celów finansowych, aby mieć więcej zapominając o jednoczesnym zachowywaniu równowagi życiowej, która w dzisiejszych czasach niekoniecznie jest “sexy”.

Przeważnie w Polsce pod hasłem: “szczęście” kryje się obraz: własnego domu, kochającej rodziny, podróży dookoła świata (przygody), posiadania wypasionego samochodu, przysłowiowej drugiej połówki lub leżenia na brzuchu na plaży za granicą 😉

Jest to po części naturalny proces. Ludziom brakuje tego, czego nie mają, a co chcieliby mieć.

Jak fajnie byłoby mieć super auto, dom, podróże…! [Wstaw swoje]

Pewnie, że fajnie jest mieć te wszystkie rzeczy. Ba! Nie ma w tym nic złego! Ale dlaczego dzieje się to przeważnie kosztem zatracania siebie, swojego zdrowia i bliskich?

Bardzo często na sesje trafiają do mnie ludzie, którzy mimo sukcesów zawodowych lub świetnie prosperujących biznesów dochodzą do etapu, w którym przestają odczuwać pozytywne uczucia i emocje związane ze światem materialnym. Czują rozbicie, jakby byli poza sobą, obok siebie. Niby wszystko jest OK: zdrowie, finanse, rodzina, ale jakby czegoś brakowało. Nie mają ani depresji, ani nawet wypalenia. Tak jakby “coś” dziwnego w nich siedziało, co powoduje napięcie. Tak jakby cały czas coś uwierało.


W ostatnim mailu przytoczyłem słowa mojego klienta, które wywołały kontrowersje wśród czytelników i moich klientów.

Brzmiały one tak: „wiesz, Adam, „lepiej” jeśli „dopadnie” kogoś depresja niż wypalenie. Bo jeśli ktoś doświadcza depresji, to jest ona jak rana fizyczna – czuć to i wiadomo, że trzeba reagować. Ale wypalenie życiowe czy zawodowe to jak rak, który przez lata wyniszcza organizm i gdy jest diagnoza, to często bywa za późno. Zbyt wiele fajnych, inteligentnych i dobrych osób popada w zapracowanie, przytłoczenie, marazm i wypalenie.”

Jeśli ktoś wziął te słowa byt mocno do siebie lub się z nimi nie zgadza, to spieszę z wytłumaczeniem:

To są słowa klienta, który tak powiedział, ponieważ sam kiedyś przechodził przez depresję, była ciężka, trudna, bolesna. Ale gdy po wielu latach doświadczał wypalenia, spadków, było to niego jeszcze trudniejsze, bo niby wszystko było OK, ale ciągle mu czegoś brakowało. O ile sama depresja była gorsza i ciężka, to myślał, że jeśli z niej wyszedł, to już powinno być OK.

Gdy mamy poważne problemy z kolanem i musimy poddać się operacji, wiemy, że to ciężki i trudny temat. Ale wiemy, że musimy się tym zająć. Jednocześnie, jeśli jesteśmy zdrowi i cały czas coś uwiera nas w bucie, to bywa to frustrujące. On oczekiwał, że po depresji będzie lepiej, a tutaj minął rok, depresja nie wróciła, ale coś go męczyło. Oczywiście zgadzam się z tym, że skala emocji jest większa i nieporównywalna w depresji.

Ważny jest kontekst zrozumienia tego klienta.

Wiele osób nie doświadcza depresji ani wypalenia, ale doświadcza tego “czegoś dziwnego”, nieokreślonego zmęczenia, które odbiera energię i radość życia.

Dzieje się tak często dlatego, że stawiają sobie cele, aby zarabiać więcej, ale zapominają o tym, aby zachowywać przy tym równowagę w życiu osobistym i zawodowym.

Bo w dzisiejszych czasach wewnętrzny spokój i równowaga nie są sexy, nie są marketingowo pożądane, nie przyciągają tłumów. 

Jednak kiedy w życiu zaczyna tego brakować, to stawiają sobie kolejny cel.

Chcę być szczęśliwy!

A pod pojęciem szczęścia pojawiają się kolorowe obrazy, które je opisują.

BŁĘDNE KOŁO!

Świetnie to obrazuje obraz pt. “Błędne Koło” wybitnego polskiego malarza Jacka Malczewskiego.

źródło zdjęcia: Wikipedia

Bo spokój i poczucie szczęścia biorą się z innych źródeł.

Tych źródeł jest wiele i każdy ma inne. Zliczyłem na ten moment 40 czynników. Opisałem je w teście 40 czynników wypalenia. Ale nie chodzi o wypalenie zawodowe, rozumiane jako zmęczenie pracą. Chodzi o wypalenie energetyczne, marazm, rozbicie, nie bycie sobą. Wypalenie, czy wyzbycie się energii życiowej – a przynajmniej jej części. To stan, w którym jest się “obok siebie”, a nie “w sobie”.

Każdy czynnik ma dwie strony: jedna prowadzi właśnie do rozbicia wewnętrznego, chaosu, a druga do spokoju i szczęścia wewnętrznego.


Brak zrozumienia tego, jak tych 40 czynników w naszym życiu prowadzi do rozbicia lub spokoju, jest źródłem właśnie tego “uwierania”, poczucia, że idziemy przez świat i niby wszystko jest OK, ale nie jest. Wiele osób ma właśnie takie wrażenie: Niby wszystko jest dobrze, ale czegoś mi brakuje. Ni to depresja, ni to wypalenie, ni to zmęczenie. Wiele ludzi nie wie, o co chodzi. Dlaczego? Bo nie ma jednoznacznego określenia na to “coś”.

Dlatego jeśli chcesz dowiedzieć się, jakie źródła prowadzą do spokoju na co dzień, wypełnij bezpłatny test 40 czynników wypalenia:

www.adamdebowski.pl/wypalenie – zobaczysz swoje wyniki, ale też będziesz mógł zakupić dostęp do niedzielnego treningu online, podczas którego będę tłumaczył, jak zadbać o każdy z czynników, jak radzić sobie z negatywnymi czynnikami. Sprawdź jakie czynniki wpływają na Twój spokój lub niepokój, rozbicie lub uporządkowanie.

Moim celem jest wspieranie ludzi w tym, aby osiągali większe wyniki, ale z zachowaniem równowagi, spójności, siebie, kontaktu ze sobą. Aby nie przekraczali granicy, która prowadzi do tego dziwnego „czegoś” – ni to depresja, ni to wypalenie, ni to …

Dla mnie bardzo ważne jest, abyśmy umieli realizować swoje plany, ambicje na większym luzie, lekkości, bez napięcia. Bez tego uczucia uwierania, nacisku, przytłoczenia. Zbyt wielu ludzi jest w pędzie, gonitwie. I nawet tego nie zauważają. Oni nie potrzebują radzić sobie z wielkimi problemami ani też nie potrzebują wielkim zmian czy nowych wyzwań. To grupa, która „zawisła” gdzieś pośrodku i mimo że wszystko jest OK, to czegoś brakuje, coś jest nie tak. I nie do końca wiedzą co. Ba, nawet się wstydzą przed sobą albo innymi, że czują to, co czują, a powinni przecież czuć się świetnie, idealnie, a czują się jakoś tak ciągle źle. Coś uwiera.

Ludzie pędzą, gonią, nie łapią tego, co da im spokój w środku.

Ktoś może powiedzieć: Łatwo Ci powiedzieć Adam, bo jak dotarłeś do momentu w życiu, gdzie Twoje ambicje są już bardziej zaspokojone, to możesz bardziej wyluzować. Wiesz co? Na pewno to po części prawda. Ale tylko w 20% 🙂 Dlaczego?

Ponieważ:

  • dopiero gdy zacząłem dbać o równowagę, więcej spokoju w życiu, zacząłem mieć najlepsze efekty. Dlaczego? Nie było moim celem nigdy wyluzować się i mieć tylko chillout. Moim celem jest tzw. efektywne lenistwo czy inaczej: sukces w równowadze. czyli robić mniej, osiągać więcej. To mniej nie oznacza dążenia do mitycznego dochodu pasywnego, który miałby dawać 10-100 000 PLN miesięcznie bez żadnej pracy. Oczywiście, ci którzy dochodzą do takiego poziomu, inwestują w nieruchomości, dobra luksusowe, mają inwestycje giełdowe, mogą mieć taki luksus. Ale nawet jeśli mają taki poziom, to wielu z nich nie ma wciąż spokoju wewnątrz, nie mają równowagi w życiu. Może tego nie potrzebują, może nie chcą. Nie mnie oceniać. Ale wiem, że stan konta i zasobność portfela nie gwarantują równowagi w życiu.

 

  • uważam, że jeśli dążymy do efektów, nie ze względu na swoje niskie poczucie wartości, a ze względu na zbudowanie czegoś wartościowego, to nie zajeżdżamy się na śmierć i inni nie padają wokół nas jak muchy, tylko budujemy systematycznie swój sukces. Moja wizja życia jest taka: sukces buduj trochę wolniej, ale w równowadze. Zamiast: to jest moje 5 minut, 5 lat i teraz wszystko musi być pod to podporządkowane: dzieci, zdrowie, rodzina, przyjaźń. Nie tędy droga. Nie chcę tak. Przeciwstawiam się temu. Jeśli ktoś tak chce, jeśli ktoś chce pedałować 20h dziennie, nie mieć czasu dla siebie, dla żony, męża, ciągle być w ruchu, to ważne jest, aby poszukał innych inspiracji. Dębowski mówi do siebie samego i innym: Ważna jest siła i spokój. Ważny jest sukces i równowaga. Ważne są duże pieniądze i normalność. Ważne jest przyciśnięcie, gdy trzeba i odpuszczenie, gdy trzeba. Ważne są wyniki, targety i ważny jest człowiek. Ważne są osiągnięcia w przyszłości i ważne jest być tu i teraz oraz doceniać przeszłość.

 

  • równowaga nie jest zależna od stanu konta. Ten fragment kieruję do osób, które radzą sobie zawodowo. Nie doradzam tym, którzy są bezdomni, tracą ciągle pracę, przez ostatnie 10-30 lat zarabiają ledwo kilkaset – 1000 zł miesięcznie. Te osoby potrzebują zacząć od początku. Moje szkolenia, wsparcie, nie będzie dla nich najlepszym rozwiązaniem. Jest wielu wspaniałych psychologów, trenerów, doradców, którzy specjalizują się w tym, aby uczyć tych, którzy potrzebują dokonać zmian od podstaw. Dla części osób, które zarabiają np. 1000 zł, muszą samotnie wychować dwójkę dzieci, moje artykuły, czy szkolenia będą bezużyteczne, nieprzydatne. Choć zarazem wiem, że wiele osób, które były na początku swojej kariery lub w wieku 30-40 lat ledwo wiązało koniec z końcem, skorzystało z bezpłatnych materiałów lub tańszych szkoleń online i pozwoliło im to ruszyć z miejsca. Jeśli brakuje nam na podstawowe potrzeby, uważam, że powinniśmy spinać poślady i zasuwać. Ale nie tylko w pracy, ale w edukacji. Czytać, czytać, czytać po nocach, edukować się, aby wywalczyć sobie wyższy poziom wiedzy i umiejętności, aby dzięki temu znaleźć lepszą pracę lub założyć własną firmę. Są okresy w życiu, gdzie tylko ciężka, intensywna praca da efekty. Nie ma przebacz. Ale zawsze należy pamiętać, że to nie tylko ciężka praca daje efekty, ale mądra praca, szukanie sposobów, wiedzy, możliwości. To ma znaczenie!

 

Oczywiście, czy trzeba czasami zaliczyć nieprzespane noce? Czy będzie tak, że trzeba poświęcić weekendy? Czy trzeba zrezygnować z wyjazdu na rzecz pracy, biznesu? Tak. I to nie raz. Ale pytanie jest czy robisz to świadomie i czy wracasz później do swojego balansu.

Czy może być tak, że dla kogoś balansem, który nie będzie prowadzić do wypalenia będzie ciężka praca przez 10-30 lat po 15-20h dziennie, 7 dni w tygodniu? Tak. Nawet może nie mieć problemów fizycznych, zdrowotnych. Może mieć rodzinę. Przyjmuję i akceptuję, że to będzie jego balans, który uzna, że jest jego drogą i nikt nie będzie cierpiał.

Jednak pytanie brzmi: jak jest u Ciebie?

Jeśli chcesz się przekonać, to wypełnij bezpłatny test 40 czynników wypalenia, który stworzyłem w ramach mojej metody Change Value Process. Pozwala on sprawdzić, w jakim stopniu czynniki wypalenia są obecne w Twoim życiu i czy warto dokonać zmian.

Jeśli wypełnisz bezpłatny test, to masz możliwość zakupu szkolenia online, które odbędzie się 29 kwietnia (niedziela o 20:00 – na żywo, plus otrzymasz dostęp dla do nagrania) tym, jak radzić sobie z 40 czynnikami wypalenia. Jak nie doprowadzać do wypalenia, tego „czegoś” o czym piszę w tym artykule, jak z niego wychodzić. Jak osiągać cele zachowując równowagę? Jak zachować siłę spokoju w pędzie codziennego życia?

  1. Wypełnij test: www.adamdebowski.pl/wypalenie
  2. Jeśli spojrzysz na wyniki i stwierdzisz, że warto zainwestować 29.04 2h w trening on-line ze mną, to > wejdź tutaj <.
Adam Dębowski

Adam Dębowski

Od 2005 roku pomagam ludziom w podnoszeniu ich efektywności osobistej, biznesowej, kompetencji miękkich, uwalnianiu się od wewnętrznych blokad i emocji, a firmom i menadżerom w zmianie i zarządzaniu zespołem. Moja osobowość i wartości bardzo pomagają w prowadzeniu mediacji w firmach, między organizacjami i osobami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *