W ramach uruchomionego wczoraj 2 miesięcznego cyklu : “Jak radzić sobie z najtrudniejszymi sytuacjami w życiu” przed Tobą niezwykle ważny temat uczenia się emocji.

Czym są, jakie są, jak do nich podchodzisz.

 

Praca – to nie miejsce na uczucia. Liczą się fakty, dane, korzyści i terminy. “W biznesie trzeba być twardym” – mówią. To prawda, zbytnia wrażliwość w interesach nie jest dobrym rozwiązaniem.

W swojej najnowszej książce “60 sekund, by zarządzać lepiej” razem z Grzegorzem Skibińskim, dyrektorem w banku Citi pokazujemy, jak działają tzw. Business Gaps, czyli luki biznesowe. One doprowadzają do tego, że pracujemy gorzej, zarabiamy gorzej, nie radzimy sobie w pracy. Ich źródłem są tzw. korpogry, pułapki lidera i paradoksy biznesu. Są to niezwykle ciekawe zjawiska, sytuacje, w które wpadamy i które doprowadzają nas do frustracji, zmęczenia, a nawet wypalenia. Aby sobie z nimi radzić, aby nie dawać się manipulować w pracy, w kontaktach międzyludzkich potrzebujemy lepiej poznać siebie, wzmocnić siebie. Im mniej jesteśmy pewni siebie, im mamy słabszy kręgosłup, im jesteśmy mniej świadomi swoich emocji, tym łatwiej na nas wpłynąć lub sami łatwiej doprowadzamy siebie do negatywnych emocji.

Co więc zrobić z tymi emocjami? Co zrobić z gniewem, zazdrością, strachem, wstydem czy żalem? Dusić je w sobie czy może lepiej nauczyć się skutecznie nimi zarządzać?

Jak natomiast podchodzić do tej drugiej strony: okazywać radość, dumę i spełnienie, czy przyjąć postawę znieczulonego na wszelkie uczucia robota?

 

Dlaczego nie powinniśmy ignorować naszych emocji?

 

Z jednej strony uleganie im może kojarzyć nam się z niedojrzałością czy brakiem stabilności emocjonalnej. Z drugiej strony ignorowanie ich jest swoistym okłamywaniem samego siebie. Każda z emocji ma bowiem swoje źródło ma w mózgu, a dokładniej – w jego pniu i układzie limbicznym. Aktywność tych obszarów nie jest ani przypadkowa, ani nieistotna. Emocje są przede wszystkim informacją wskazującą nam, jak czujemy się w danym środowisku, czego nie powinniśmy tolerować, a więc najprościej mówiąc: co jest dla nas dobre, a co niekoniecznie. Każda dobra decyzja, którą podejmujesz, powinna być skonsultowana właśnie z tą nieprzewidywalną częścią naszego umysłu. Negatywne emocje przyczyniają się oczywiście do znacznie radykalniejszego widzenia sytuacji, ale jednocześnie pobudzają do zmiany sposobu myślenia i motywują do uważniejszego analizowania popełnianych błędów.

 

Ignorowanie płynących z układu limbicznego informacji nie przynosi wcale efektów, których zwykle oczekujemy. Często nam się wydaje, że bez nich będziemy chłodniej i bardziej rzeczowo analizować problem. Tymczasem tłumienie emocji pożera niesłychaną ilość energii i koncentracji, która normalnie mogłaby być wykorzystana na obserwację czy przetwarzanie informacji potrzebnych do rozwiązania problemu.

Czasem jednak zdarzają się środowiska, w których jeśli chodzi o wyrażanie swoich emocji – nie mamy nic do powiedzenia. Panuje określona kultura, więc część zachowań jest po prostu niedopuszczalna. Tylko, że to, że nie jest dopuszczalna nie jest równoznaczne temu, by te emocje nie miały się wśród ludzi budzić. Efekt tłumienia niepożądanych emocji jest co najmniej  niespodziewany. Atmosfera staje się napięta, ludzie przestają sobie ufać, tworzą się konflikty. Każdy coś kryje, ale z racji tego, że nie wiadomo co i dlaczego, tworzą się domysły, a z nich najbardziej absurdalne nieporozumienia.

 

Autentyzm emocjonalny kluczem do efektywności

 

Skoro nie powinniśmy ich tłumić, to co mamy z nimi robić? Przyjrzyjmy się dwóm, dość skrajnym uczuciom i sposobom, jak sobie z nimi radzić:

Empatia – czy warto ją okazywać? W jej atmosferze czas wykonywania pracy znacząco się skraca, jak i jej rezultaty są znacznie lepsze. Pracownik, który odczuwa w sobie empatię, szczerze chce pomóc swojemu klientowi. Dzięki takiemu emocjonalnemu zaangażowaniu będzie mu też znacznie łatwiej poradzić sobie z jego problemami.

 

Gniew – czy da się go jakoś uniknąć? Część z nas ma to szczęście, by w sytuacjach konfliktowych wykazać się asertywnością oraz uruchomić swoje kompetencje językowe pozwalające w łagodny sposób ubrać to, co chce przekazać. Co jednak, gdy jesteś na tyle emocjonalną osobą, by nie dać rady zawsze i bez względu na jakiekolwiek okoliczności, takie jak niewyspanie czy problemy prywatne, nie tworzyć konfliktu? Udawanie przed samym sobą, że wcale nie jesteś wściekły, nie zda się na nic. Czujesz gniew. Pogódź się z tym, a potem spróbuj zrozumieć: dlaczego?

 

Gniew gniewowi nierówny, czyli jak radzić sobie z emocjami?

Spójrz na  koło emocji Kaitlin Robbs oraz mapę emocji Plutchika. Nieprzypadkowo jest ono wykonane w formie koła, a nie listy. Lista oznaczałaby, że każde z uczuć jest zupełnie odrębnym, nie powiązanym z pozostałymi sygnałem. Tymczasem każda z emocji wzajemnie się przenika i łączy z pozostałymi. Patrząc od zewnątrz koła widzimy bardzo konkretne uczucia, które swoje źródło mają w 6-7 podstawowych, znajdujących się w centrum. Tych, które każdy z nas potrafi bez trudu rozpoznać. Świadomość, że np. nie każdy gniew jest taki sam, daje możliwość skuteczniejszego poradzenia sobie z nim i ułatwia dojście do jego źródła. A jakie jeszcze strategie radzenia sobie z emocjami mogą zadziałać?

 

 

 

 

Traktuj jak przyjaciela

Kiedy ktoś zachowuje się wobec nas nie w porządku, dużo prościej jest nam to zrozumieć i wybaczyć, gdy dana osoba jest nam bliska i ją lubimy. Łatwiej też jest zrozumieć motywy jej zachowania, spowodowane sytuacjami, z którymi my sami często nie mamy nic do czynienia. Spróbuj przenieść swoje podejście do przyjaciół także na osoby ze środowiska Twojej pracy czy na przypadkowo spotkanych ludzi.

Kiedy będą sprawiali Ci przykrość, okłamywali Cię lub Tobą gardzi, miej świadomość, że najczęściej tak naprawdę wcale nie chodzi o Ciebie. Prawdopodobnie stało się coś złego w kontaktach z zupełnie inną osobą. Pomoże Ci to znacząco poradzić sobie z żalem, czy nawet nienawiścią.

 

Traktuj jak dziecko

Nie dlatego, że ludzie są niedojrzali. (Nawet jeśli są.) Dlatego, że łatwiej wybaczamy dzieciom niż dorosłym. Potrafimy tolerować ich nie do końca odpowiednie zachowania.

Dzieciom musimy też poświęcać więcej czasu.  To szczególnie przydaje się w relacjach z klientami czy zespołem. Przyglądając się im, sprawiamy, że czują się ważni, a także łatwiej jest nam zauważyć wszelkie panujące nieprawidłowości.

Traktując ludzi “jak dzieci” łatwiej jest nam też pokonać gniew względem nich. Przecież nie chcemy zwymyślać dziecka, a jedynie je zrozumieć i rozwiązać cały problem w jak najbardziej budujący sposób.

 

Kiedy możesz powiedzieć, że panujesz nad wszystkim?

Wydawać by się mogło: “A po co mi ta świadomość, to nic nie zmienia”. Otóż zmienia. Umiejętność rozpoznania stanu, w którym się znajdujesz, przynosi ogromną ulgę, a jednocześnie jest pierwszym krokiem do zmiany. Kiedy zaczynasz rozumieć, co się z Tobą dzieje, zaczynasz szukać przyczyn. Potem może mechanizmów czy wydarzeń z przeszłości, które mogły mieć na to wpływ. W skrócie: zrozumienie swoich uczuć jest pierwszym krokiem do rozwiązania problemu.

 

Umiesz manipulować (w słusznych celach!)

Czasem jest tak, że wchodzisz np. do swojego miejsca pracy i już wiesz, że coś się stało. Nikt nie musi nic mówić, ale Ty czujesz, że powietrze jest tak ciężkie, że można by je kroić nożem. Co w tej sytuacji robisz? Prawdopodobnie zaczynasz się początkowo zastanawiać, jednak jeśli nie dostajesz odpowiedzi, sam niejako pochłaniasz panujące tu negatywne emocje. Dlatego zanim to się stanie, warto wykazać się umiejętnością asertywności i dystansu. Łagodzić konflikty, a nie w nie wchodzić. Manipulować zachowaniami ludzi, aby dowiedzieć się, w czym tkwi problem.

Panujesz nad sobą

Mówimy o tym, że nie powinno się tłumić w sobie emocji. Jednak nie zapominajmy o jednym: nie tłumić nie oznacza emanować nimi na każdym kroku. Wyobraź sobie to tak. Emocje powstają w Twoim “sercu”. Musisz je stamtąd uwolnić. To pewne. Z tym, że nie puścić ich od razu na światło dzienne, ale najpierw “skierować je na konsultacje z umysłem”. To on potrafi podjąć racjonalną decyzję, czy dana emocja jest słuszna i potrzebna. To trochę jak takie pozwolenie, po które trzeba udać się do urzędu. Bez niego lepiej nie pokazywać 100% tego, co się czuje. Szczególnie, jeśli chodzi o te najsilniejsze emocje takie jak złość, załamanie czy… euforia.

Wiesz, że nie jesteś sam

Nie tylko Ty masz problemy czy doświadczenia, które w jakiś sposób Cię zniszczyły. Nie tylko Ty masz potrzeby, nie tylko Ty masz swój niepowtarzalny świat i sposób myślenia. Wydaje się oczywiste i może dlatego o tym zapominamy? Wściekamy się, obrażamy, wymuszamy swoją rację, ale żeby postawić się na miejscu tego drugiego? Chyba rzadko widzimy potrzebę.

Wiesz, co na Ciebie działa

Zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Uświadom sobie, co Cię motywuje do działania. Jacy ludzie, miejsca i działania wywołują w Tobie dobre emocje. Następnie z drugiej strony – czego i komu zazdrościsz, co wzbudza w Tobie lęk, a co działa jak płachta na byka.

Adam Dębowski

Adam Dębowski

Od 2005 roku pomagam ludziom w podnoszeniu ich efektywności osobistej, biznesowej, kompetencji miękkich, uwalnianiu się od wewnętrznych blokad i emocji, a firmom i menadżerom w zmianie i zarządzaniu zespołem. Moja osobowość i wartości bardzo pomagają w prowadzeniu mediacji w firmach, między organizacjami i osobami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *