Bardzo wiele osób, które są ambitne i skoncentrowane na rozwoju kariery czy firmy, spotyka się z momentem przeciążenia, które wyzwala u nich brak kontroli nad emocjami. Pojawia się drażliwość i frustracja, co bezpośrednio odbija się na ludziach, których kochamy najbardziej. Skąd to się bierze i jak temu zaradzić?

Kontrolę tracimy w różnych kontekstach – to może stać się w pracy w rozmowie ze współpracownikami czy z szefem, albo dopiero po powrocie do domu, przy partnerze lub dziecku. Gdy jesteśmy przeciążeni, nasz “emocjonalny lont” jest krótszy, więc niewiele potrzeba, by doszło do wybuchu: kłótni, przekrzykiwania czy powiedzenia czegoś, czego potem nie da się cofnąć. O źródłach napięć szerzej pisałem tutaj.

 

Jak to tak naprawdę działa?

Psycholog i badacz Roy Baumeister ukuł termin “deplecji ego”. To stan, w którym nasza siła mentalna, siła woli, jest na wyczerpaniu. Cały dzień mierzenia się z decyzjami, wyrzeczeniami, wyzwaniami intelektualnymi czy brakiem wygody, skutkuje po prostu zmęczeniem. Nie chodzi jednak o uczucie zmęczenia, jakie pojawia się po wykonaniu pracy fizycznej czy wybieganiu na boisku. Będąc w stanie mentalnego wyczerpania możemy nie czuć, że potrzebujemy odpoczynku, ale np. doświadczymy problemów z podejmowaniem decyzji, będziemy niecierpliwi i łatwo będzie nas wyprowadzić z równowagi.

Niektóre osoby wchodzą w taki moment, kiedy wracają do domu po całym dniu i muszą się zająć obowiązkami domowymi lub skupić na partnerze. Wracają do żony lub męża – a ta osoba potrzebuje omówić pewne problemy związane z pracą czy własnym życiem. Wcielamy się wtedy w rolę doradcy, jednak jesteśmy przemęczeni; mamy “krótki lont” i kiedy osoba nas nie słucha lub nie chce wdrożyć naszych opinii, to się frustrujemy, bo oczekujemy od niej zrozumienia. Narzucamy swoją wizję zamiast faktycznie pomagać. Druga osoba wtedy się denerwuje, że jej tak naprawdę nie słuchamy i nie rozumiemy. W ten sposób spirala się nakręca i dochodzi do kłótni.

Zamiast wspierać się w związku – toczymy bitwy. Zamiast wychowywać dziecko, przerzucamy na nie emocje. Rodzic wraca z pracy i kiedy dziecko dostało złą ocenę – zaczyna na nie krzyczeć i wywoływać w nim poczucie winy, mając pretensje o to, że jest “beznadziejne” i mogło się lepiej przygotować. A kiedy to dziecko wymaga czasu i uwagi, każe dać mu święty spokój, bo przecież sam ma tyle rzeczy na głowie.

W takich momentach uświadamiamy sobie, że choć z szacunkiem podchodzimy do współpracowników, to z różnych powodów tracimy kontrolę nad emocjami i ranimy najbliższe nam osoby.

 

Co zrobić, gdy ktoś wyładowuje na nas emocje?

Kiedy spotykamy się z takimi zachowaniami u innej osoby, pojawiają się pytania. “Czy tak powinno być? Czy to normalne, że on czy ona tak się zachowuje? Może to ja jestem winny lub winna?”. Tu wiele osób wpada w niebezpieczną pułapkę, która z czasem może prowadzić do coraz większych napięć, a w ostateczności nawet do rozpadu związku. Chodzi mianowicie o bycie biernym, o tolerowanie takich sytuacji.

“No, on już taki jest… muszę wytrzymywać jego wybuchy”. Ważna uwaga: nie, nie musisz. Jeśli to są emocje drugiej osoby, to całkowite podporządkowanie się im prowadzi do powstania relacji opartej na kontroli, gdzie jedna osoba traktuje drugą jak swego rodzaju gąbkę, którą może nasączać własnymi przykrymi uczuciami. Twoim obowiązkiem jako kogoś bliskiego jest zakomunikowanie, że nie będziesz dłużej znosić takiego stanu rzeczy i chcesz wspólnie wypracować nowy sposób komunikacji.

Dopiero wtedy osoba, która się frustrowała, zaczyna mieć autorefleksję i rozumieć, że przekroczyła pewne granice. Dotychczas mogła sobie nie zdawać sprawy, jak dalece przesadzała ze swoimi emocjami. Dostrzeżenie szkodliwości swoich zachowań jest pierwszym krokiem do zaangażowania się w zmianę ich. W przeciwnym razie brakuje motywacji, bo cokolwiek zmieniać. Właśnie dlatego – choć nieraz będzie to trudne – trzeba drugiego człowieka konfrontować z prawdą, być dla niego swego rodzaju lustrem.

 

Jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami?

W Change Value Process wyróżniamy dwa rodzaje źródeł, z których bierze się mentalne przeciążenie i w dalszej kolejności – utrata kontroli nad emocjami. To źródła tzw. twarde i miękkie. W przypadku źródeł twardych mówimy przede wszystkim o świecie zewnętrznym, o tym, w jaki sposób kreujemy otaczającą nas rzeczywistość. Być może osoba kierująca zespołem czy firmą nie uświadamia sobie, jak błędne zarządzanie i źle ustawione procesy decyzyjne doprowadzają do nadmiernej ilości otwartych wątków. Lista obowiązków, rozpoczętych projektów czy rzeczy do zrobienia – przeciąża. Przez głowę przechodzi zbyt wiele procesów decyzyjnych, ostatecznie wyczerpując i rodząc frustracje.

Aspekt miękki dotyczy z kolei naszych kompetencji w radzeniu sobie ze światem wewnętrznym. Tu pojawia się kwestia odpowiedniego zarządzania myślami i emocjami, balansowania pomiędzy braniem odpowiedzialności a oddawaniem jej innym. Kluczowe pytania, jakie można sobie zadać, to na przykład: “czy potrafię przekazać odpowiedzialność innym ludziom, zamiast ciągle brać ją na siebie? Czy umiem odpocząć i wyciszyć umysł, by nie myśleć nadmiernie o pracy?”.

Bardzo często w przypadku źródeł twardych i miękkich mamy do czynienia z systemem naczyń połączonych. Poukładanie swoich myśli i emocji może doprowadzić do lepszego ułożenia elementów otaczającego nas świata. Z drugiej strony poukładanie różnych życiowych kwestii wpływa na to, że chaos w naszej głowie ustaje. Jedno z drugim ściśle się łączy.

 

Gdy to nie wystarcza

Bazując na latach doświadczenia w pracy psychologicznej z klientami, podałem tutaj pewną ogólną teorię i wskazówki. Trzeba jednak pamiętać, że praca z emocjami jest głębokim i często skomplikowanym tematem. Wymaga indywidualnego podejścia i pracy nad sobą, co zazwyczaj polega na przeprogramowaniu pewnych wzorców myślowo-emocjonalnych, które do tej pory były przyczyną trudnych sytuacji. Powiem to zupełnie szczerze: w wielu przypadkach potrzebna będzie pomoc kogoś z zewnątrz – konsultanta, psychologa, coacha. Niektórych kwestii rozwiązać samemu się nie da. I tutaj chciałbym zrobić małą przerwę na reklamę.

 

CVP Program

Chcę zaprosić cię do udziału w rocznym programie Change Value Process. Spójrz na to jako na połączenie MBA z kompleksowym programem rozwoju osobistego oraz doradztwem strategicznym dla twojej kariery lub firmy. Jednocześnie w tym okresie roku zawiera się proces zmiany wewnętrznej i rozwoju kompetencji w zakresie zarządzania i coachingu.

Przez wiele lat uczyłem coachów jak być coachami. Przez lata doradzałem też przedsiębiorcom i menadżerom, w jaki sposób mogą lepiej zmieniać siebie bądź komunikować się z innymi. To, co ci oferuję, jest owocem pracy mojego życia.

 

  • Mowa o najbardziej zindywidualizowanym tego typu programie na rynku, najlepiej dopasowanym do potrzeb uczestników;
  • Dostosowany jest do ludzi o różnym profilu zawodowym: doradców, przedsiębiorców, a także menadżerów średniego lub wyższego szczebla;
  • Po opanowaniu podstaw, które są wspólne dla wszystkich (zrozumienie, jak działa człowiek), każdy uczestnik prowadzony jest inną drogą, skrojoną dokładnie pod jego wymagania i etap, z którego startuje;
  • Program stanowi połączenie doradztwa miękkiego, dotyczącego twoich kompetencji w zakresie komunikacji, radzenia sobie z myślami, emocjami i podejmowania decyzji, oraz twardego – czyli tworzenia strategii firmy oraz zarządzania ludźmi.

 

Jestem przekonany, że tego typu proces, wraz z poznaniem metodologii CVP, powinien przejść każdy, kto chce rozwiązać osobiste dylematy i poukładać się od strony emocjonalnej, jak i wejść na zupełnie nowy poziom kompetencji zawodowych. Więcej szczegółów poznasz tutaj.

Dowiedz się co wpłynie na Twoje zarobki i skuteczność w kolejnych latach

i zwiększ swoje przychody oraz wyprzedź konkurencję

Podaj swoje imię oraz adres e-mail, aby pobrać bezpłatne fragmenty książki „Ściana” i dołączyć do ponad 30 000 osób, które co tydzień otrzymują bezpłatne artykuły z zarządzania, psychologii biznesu i zmiany.

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Instytut Liderów Zmian S.C. z siedzibą w Warszawie (00-728) przy ul. Kierbedzia 6/92, NIP: 9512232706, REGON: 141163520. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych znajdziesz w Polityce prywatności.

Adam Dębowski

Od 2006 roku pomagam ludziom i firmom w większej skuteczności zarządzania zespołem i zmianą. Wspieram w rozwoju przywództwa i w osiąganiu lepszych efektów w krótszym czasie. Wspieram zespoły w polepszaniu komunikacji i współpracy. Uczę, jak pokonywać opór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *