Stawianie celów to bzdura! Uważaj.
Stawianie celów to bzdura! Uważaj.
Tak mówią jedni.
A inni: Bez celów nic nie osiągniesz. Musisz wiedzieć dokąd zmierzasz.
Jedni mówią: Spisz listę marzeń i celów na ten rok.
Inni: To i tak się nie spełni, po co to robić i się nakręcać?
Jaka jest więc prawda?
Jak zawsze jest kilka prawd.
Twoja prawda.
Moja prawda.
G$#wno prawda.
I ta prawda działająca na ten moment 🙂
Więc kluczowe pytanie brzmi: Jakiego stylu myślenia potrzebujesz w tym momencie życia do jakich rzeczy?
Inaczej warto myśleć o wizjach 5 lat do przodu, inaczej o nowej pracy za rok, a inaczej o wyjeździe w góry w zimę za 2 tygodnie. Znów sprawdza się zasada: żadna skrajność nie jest dobra (nawet ta mówiąca o tym, że żadna skrajność nie jest dobra, bo czasami jest).
Jeśli do wyjazdu w góry, gdzie będzie śnieg i 20 stopni poniżej zera podejdziemy na luzie, bez planowania, bez określenia checklisty i przewidzenia zagrożeń, to istnieje niebezpieczeństwo, że czegoś zapomnimy (czapki, rękawiczek itp.) albo pojedziemy w miejsce, w którym zrobi się minus 40 i pojawią się lawiny śnieżne.
Jeśli natomiast do 5-letniej wizji życia czy biznesu podejdziemy z checklistą, określeniem co ma się wydarzyć w 2, 3, 24, 33, 48, 49 miesięcy od dziś, to zwariujemy od ilości szczegółów, które już teraz trzeba przewidzieć oraz ilości zmian, które co 1-3 miesiące trzeba byłoby wdrażać – włącznie z samą wizją ostateczną. Dlaczego? Ponieważ świat jest zbyt zmienny. My się zmieniamy. Checklista dla długoterminowego celu po prostu jest nierealna. Chyba, że mówimy o budowie tego samego osiedla, które już wybudowaliśmy wcześniej i chcemy zrobić identyczne tuż obok. Wtedy ogrom rzeczy możemy przewidzieć. Ale nie wszystko. Ponieważ nagle pojawi się lockdown, będzie wojna czy inne zawirowania, które zmienią skrzętnie ułożony 5-letni kalendarz.
Dlatego akceptacja tego, na co nie mamy wpływu jest kluczowa.
Zrozumienie tego, na co mamy wpływ w określonym czasie (w większości określonym nie przez nas) również.
Wyobraź sobie matrycę złożoną z 4 komórek. Poziomo mamy kategorie: mam wpływ/nie mam wpływu, pionowo: krótki termin/długi termin. Mamy więc komórki: mam wpływ w krótkim terminie, mam wpływ w długim terminie, nie mam wpływu w krótkim terminie, nie mam wpływu w długim terminie. A do tego pomiędzy nimi wyobraź sobie skalę, która reprezentuje % wpływu – ponieważ są sytuacje, gdy mamy wpływ w 10%, 50% albo 80%.
Są więc aspekty, na które mamy mamy wpływ w konkretnym czasie – np. napisanie tego felietonu: mam ustalenie w sobie i w firmie, że co tydzień, dwa, trzy w czwartek przygotuję felieton, więc usiadłem 2 stycznia i zacząłem pisać. Dopóki mam palce, mózg mi działa, mam wpływ na to, że wymyślę, napiszę i opublikuję. Ale np. w grudniu przez chorobę synka, żony, a później moją własną i inne wyzwania grudniowe, nie miałem przestrzeni mentalnej i chęci, aby pisać. Czy mogłem? Gdybym się spiął to tak, ale wolałem wybrać, że nie piszę, aby się nie przeciążać.
Są aspekty, co do których czujemy, że mamy wpływ. Jednocześnie nawet w takim wypadku, w dłuższym bądź nieokreślonym czasie, nie jesteśmy w stanie przewidzieć zmian – np. myślimy, że zajmie coś pół roku, a wychodzi 2 lata.
Są aspekty, na które nie mamy wpływu w krótkim okresie, ponieważ pogody nie zmienię, sama nie zmieni się z dnia na dzień, wojna nie skończy się w ciągu miesiąca, ale już za kilka, kilkanaście miesięcy, wiele może się odmienić.
Są aspekty, na które nie mamy wpływu w długim okresie. Tak jak w przypadku powyższej 5-letniej wizji.
Zdolność odnalezienia na skali wpływu i czasu jest niezwykle ważna.
Gdy nie masz wpływu ważne są:
akceptacja zamiast dociskania
poczucie kierunku, a nie celu
poczucie bazowania na wartościach zamiast na checkliście
Gdy masz wpływ ważne jest:
skupienie na celu, zamiast ogólnych wizji
plan z checklistą zamiast kierunków
podejmowanie decyzji i działań
Czasami trzeba tym zarządzać dosłownie z minuty na minutę.
Siadając do tego felietonu 2.01. miałem pomysł, notatki, zacząłem pisać i… blokada. Brak weny. Nie kleiły mi się myśli. Odstawiłem na pół godziny, usiadłem do maili. Wróciłem. Nic. Odpuściłem. Jest teraz 4.01. godz. 15:12 – kończę pisać. Dzisiaj płynie. Miałem operacyjny wpływ na wszystko… oprócz… tego czegoś, weny, flow. Mogłem pomedytować, popracować mentalnie nad połączeniem z zasobami mojego umysłu, ale czułem, że nie chcę. Odpuściłem na ponad dzień. Dziś usiadłem i płynie.
Tego życzę Ci w 2023. Zdolności balansowania na skali wpływu i czasu. Wtedy nie spalamy się. Wtedy jesteśmy w kontakcie ze swoimi zdolnościami i talentami. Wtedy rzeczy się dzieją lub my je “dziejemy”. Wtedy marzenia się spełniają lub my je spełniamy.
Dlatego postaw cele jasne, proste, określone w czasie, działaj – wtedy, gdy jest to potrzebne.
Dlatego nie stawiaj celów, odpuść, posiadaj kierunki i miej świadomość co jest ważne, niech się dzieje – wtedy, gdy jest to możliwe.
Taka myśl w ramach 36 #felietondebowskiego.
A jak to wygląda u Ciebie?