Jesteś dorosły, ale masz w sobie wewnętrzne dziecko. To część nas, naszej podświadomości, która odpowiada za zdolność spontanicznego reagowania, śmiania się, kreatywności, szczęścia bez powodu, zabawy, abstrakcyjnego myślenia.
Jeśli ta część w nas jest skrzywdzona lub przyblokowana, to nie mamy dostępu do wielu z tych niezwykłych cech.
Większość procesów terapeutycznych, które zrealizowałem z moimi klientami opierało się na pracy z wewnętrznym dzieckiem. To tak naprawdę spotkanie mnie dorosłego ze mną w wieku 0-15 lat.
Zawsze jest to pełne przeróżnych emocji wydarzenie.
Wiele takich spotkań jest bardzo wzruszających. Słyszymy wówczas od nas małych słowa: Wreszcie jesteś! Jak dawno Cię nie było… Super, że w końcu się spotykamy. I następuje wzruszające przytulenie, pełne miłości, ciepła i bliskości.
To spotkanie samego siebie ze sobą. Które niezwykle nas dopełnia i transformuje. Dosłownie niektórzy mówią, że stają się nowymi sobą albo że “wracają do siebie”.
Gdy nasi klienci odbywają takie spotkania dzięki programowi online Wewnętrzne Przełamanie, w Szkole Doradców Change Value Process czy podczas sesji z naszymi coachami i terapautami, daje to wielką satysfakcję nam i uczestnikom procesu.
Mniej przyjemnym, ale niezwykle ważnym procesem jest spotkanie ze swoim wewnętrznym dzieckiem, które zostało przed laty odepchnięte, wykluczone, zaniedbane. W większości przypadków nie robimy tego świadomie. Nie robimy tego celowo. Nie krzywdzimy siebie samych. Dzieje się to przez doświadczenia życiowe. Gdy słyszymy od bliskich albo nauczycieli przez miesiące czy lata: “nie uśmiechaj się tak, nie szalej, ty tak nie wymyślaj, zejdź na ziemię, przestań bujać w obłokach, dorośnij”, to cechy wewnętrznego dziecka zaczynają być blokowane.
Po latach ciężko nam wówczas spontanicznie zatańczyć, zrobić coś nowego, zaszaleć, szeroko się uśmiechnąć, bawić się. Zablokowane w nas dziecko reaguje również oporem przed rozwojem i nauką. To wszystko sprawia, że jesteśmy w wieku 20-30-40+ lat mentalnymi tetrykami, którzy mają na twarzy i w oczach smutek, tęsknotę za pozytywną energią, poważną minę, a w tyłku kij z kolcami, którego nie umiemy wyjąć.
Problem polega na tym, że nawet jeśli chcielibyśmy wyjąć ten kij, to nie wiemy jak. Wielu się to uda, gdy tylko przeczyta ten felieton. Bo sama decyzja, aby wrócić do siebie i pozwolić sobie na spontaniczność, potrafi zdziałać cuda. Ale wielu nadal nie będzie potrafiło.
Dlaczego? Bo ich wewnętrzne dziecko siedzi zamknięte w piwnicy podświadomości. Boi się. Jest skulone. Płacze i cierpi.
Nawet jeśli podeszlibyśmy do niego, zapalili światło, to nie byłoby przyjemnie. W wielu procesach terapeutycznych, w których ja czy nasi terapeuci pomagamy w spotkaniach z wewnętrznym dzieckiem, poprzez pracę z wyobraźnią, metaforą i łącznością z podświadomością, dzieje się następująca sytuacja: dziecko patrzy na dorosłego i ucieka, kuli się jeszcze bardziej lub atakuje ze złością, krzycząc i bijąc pięściami.
Wewnątrz nas może dziać się to samo, co dzieje się w prawdziwych relacjach na żywo.
Tak samo jak w życiu, tak samo w naszej podświadomości, trzeba umieć zareagować. Trzeba wiedzieć co powiedzieć i co zrobić.
Potrzebujesz przeczekać, pozwolić sobie wyrzucić ten lęk i złość. Potrzebujesz dać czas oraz dać sygnał, że jesteś, że będziesz. Przeprosić, poprosić o wybaczenie. Wyciągnąć rękę. Pokazać, że chcesz wszystko naprawić. Że kochasz. Że chcesz być blisko. Że ta osoba może zaufać. Przekazać największy prezent jakiego druga osoba potrzebuje, czyli D.A.R.: Docenić. Zaakceptować, Rozumieć.
Często nie jest to łatwe, ale w 100% wykonalne. Ten proces może okazać się długi, ale zmiana jest możliwa!
Jeśli w okresie dziecięcym, gdy kształtowało się w nas wewnętrzne dziecko, nie otrzymaliśmy DARu, to będąc dorosłym naszym zadaniem jest zaopiekowanie się sobą mniejszym. To nasz obowiązek.
Możemy mieć w sobie żal i gniew, że nie otrzymaliśmy tego, co powinniśmy. Możemy mieć w sobie smutek i słabość, bo nikt się nami nie zaopiekował.
Ale czy chcemy?
Jeśli nasze wewnętrzne dziecko zostało samotne, siedzi gdzieś w pokoju, w piwnicy, to nikt poza nami nie może tam wejść. Nikt poza nami nie może się spotkać. Nikt poza nami nie przytuli. Nikt poza nami nie powie kocham. Nikt poza nami nie powie jestem. Nikt poza nami nie powie: akceptuję. Nikt.
Z okazji 1 czerwca, Dnia Dziecka życzę Ci spotkania z wewnętrznym dzieckiem. Życzę Ci bycia ze sobą i w sobie. Życzę Ci przytulenia siebie. Życzę Ci pokochania siebie. Życzę Ci docenienia siebie i wewnętrznego dziecka. Życzę Ci akceptacji siebie i swojego wewnętrznego dziecka. Życzę Ci zrozumienia siebie i wewnętrznego dziecka.
Życzę Ci DARu dla Ciebie i Twojego wewnętrznego dziecka.
Taka myśl w ramach cyklu #felietondebowskiego nr 18.
A jaka jest Twoja taka myśl?
W tym dniu podziel się tym, co czuje Twoje Wewnętrzne Dziecko.
Zamknij oczy. Wyobraź sobie swoje wewnętrzne dziecko.
Co czuje? Co robi? Czego potrzebuje?
Co chcesz mu dać?