Jak pokazywanie dzieci na social mediach, na stories wpływa na ich psychikę? Czy gdy będą dorosłe będą dobrze się czuły z tym, że były oglądane od pieluch, przez skakanie na skakance, płacz, jedzenie frytek?  Czy to etyczne przeplatać zdjęcia i filmy swoich dzieci z reklamami kosmetyków, czy innego odkurzacza?

 

Zapraszam do dyskusji. Co uważasz?

 

Ten felieton to pierwszy krok do badania, które chcemy przeprowadzić w tym lub przyszłym roku w ramach powstającego Centrum Badawczego.

W zeszłym tygodniu był dzień dziecka i pisałem o tym, jak ważny jest kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem.

Dzisiaj spójrzmy na obecność dzieci 0-17 lat w świecie SMITu czyli Social Mediów, Internetu, Technologii.

 

Nikogo nie oskarżam. Nie oceniam. Pytam. Obserwuję zagrożenia. Zauważam możliwości.

 

Ciekawi mnie szczerze jak myślą i postrzegają ten temat? Dlaczego to robią? Czy widzą zagrożenia? Czym się kierują?

Ja i Kamila podjęliśmy już dawno decyzję, że nie będziemy publikować zdjęć i filmów z Alanem na naszych kanałach social mediów. Wyjątkiem jest zdjęcie z sesji świątecznej raz do roku, gdzie jesteśmy we trójkę, przy okazji życzeń dla naszych obserwujących.

 

Dlaczego? Oto nasze myśli:

  • nasze social media to narzędzia marketingu. Dzielimy się oczywiście wiedzą, ogromem różnych przemyśleń psychologicznych i nie tylko, ale jest to narzędzie marketingowe. Kropka. I tak jest u każdego, kto ma otwarte konto i robi to systematycznie. A jeśli tak, to robi to dla pieniędzy. Kropka. Nie chcemy, aby mały Alan (w tym roku skończy 9 lat) był narzędziem do promowania mnie, nas, firmy.  Aby był narzędziem do zarabiania pieniędzy. Wiemy, że zasięgi postów byłyby znacznie wyższe, gdybyśmy Alana umieszczali w naszych publikacjach. Jednak tego nie robimy.
  • nie chcemy, aby zdjęcie, czy film Alana było wykorzystane przez kogoś do reklamy bez naszej wiedzy, aby jego wizerunek krążył po internecie albo (wiem, że to skrajność) został użyty przez pedofila, który szuka swoich szans w różnych miejscach.
  • nie chcemy, aby za jakiś czas Alan powiedział nam: dlaczego od małego byłem używany jako narzędzie do promowania waszej firmy LUB nie pasuje mi to, że ja idę w branżę niszową, inną niż wasza, gdzie nie chcę być widoczny, a wy zrobiliście ze mnie osobę publiczną.

 

Takimi myślami kierowaliśmy się w naszych decyzjach.

Jednocześnie wiem, że obecność dzieci w social mediach daje wiele możliwości (o których poniżej), których my nie wykorzystujemy. Jednak zagrożenia (więcej o nich w ostatniej części felietonu) na ten moment przeważają.

Spójrzmy więc na możliwości jakie stwarza obecność dzieci w świecie SMITu:

 

  • szybsze nauczenie się radzenia sobie z hejtem, który pojawia się pod postami oraz w szkole od rówieśników – pod warunkiem, że rodzicie realnie i praktycznie przygotują dziecko do tego – nie jednorazowo, ale systematycznie;
  • szybsze nauczenie się budowania swojego poczucia wartości nie w oparciu o lajki i inne liczby – pod warunkiem, że rodzice, faktycznie tego nauczą, a dziecko faktycznie nie wpadnie w pułapki ego i pułapki SMITowe;
  • dzieci nauczą się na wczesnym etapie zasad marketingu internetowego i szybciej będą umiały pokierować swoją karierą, wizerunkiem, a tym samym nie będą zależne od głupich nauczycieli czy szefów, będą bardziej wolne, ponieważ będą mogły mieć pracę w każdym miejscu na ziemi lub będą mogły prowadzić biznes internetowy z każdego zakątka ziemi – pod warunkiem, że nie rozmawiamy o dzieciach 0-10 lat i że rodzice dzieci 10+ faktycznie będą mądrze uczyli młodego człowieka zasad biznesu;
  • dziecko może nauczyć się korzystać ze świata SMITu jak z narzędzia i może wykształcić w sobie odporność na wciągające mechanizmy social mediów. Tym samym może mądrzej korzystać z aplikacji. W przeciwieństwie do tych dzieci, które po prostu siedzą przed komórką i przeglądają śmieszne głupotki i nie zdają sobie sprawy, z mechanizmów, które Facebook, Instagram, TikTok itp. praktykują, aby jak najdłużej utrzymać użytkownika przy sobie;
  • uczenie się występowania publicznie, eliminowanie strachu przed kamerą. Występowanie w social mediach może nie różnić się wiele od występów młodego człowieka na scenie teatru czy scenie muzycznej. Tutaj jest przyzwolenie społeczne i pełna akceptacja. Wręcz doceniamy dzieci, które mają odwagę pokazywać swoje talenty i je rozwijać na scenie. W przypadku publikacji postów, filmików już bywa gorzej. Jeśli rodzice i dziecko mądrze tym zarządzą, social media stają się sceną tak jak koncert czy teatr – takie same możliwości, takie same zagrożenia – różnica jest w skali i anonimowości obserwujących;
  • obecność dziecka stwarza mu szybsze możliwości zarabiania. Jeśli influencer odpowiednio tym pokieruje, firmy będą chciały na początku płacić rodzicom, za to, że dziecko pobawi się ich zabawkami, a gdy dziecko będzie miało 18 lat, będzie mogło ze zbudowaną marką tworzyć swoją niezależną ścieżkę influencerską.

 

Czas na ciemną stronę mocy. Poniżej przestawiam zagrożenia, które widzę z perspektywy psychologicznej. Czy tak jest? To zależy na pewno od wielu czynników, o których również piszę. W kolejnych latach w ramach Centrum Badawczego chcemy te zjawiska badać i rozmawiać z rodzicami i z dziećmi, śledząc ich losy od 1 posta do okresu dorosłości.

 

Oto potencjalne zagrożenia:

 

  • w przypadku publikowania zdjęć, filmów niemowlaków, dzieci 0-3 lata dziecko nie wie, że jego wizerunek, brudna twarz od jagód, glut z nosa – idą w świat. Wiele osób powie “ale to słodkie”, wiele przescrolluje dalej, a część może zapisać to zdjęcie w swoich zbiorach i wykorzystać na swojej stronie internetowej, w reklamie w innym kraju, czy do swoich własnych celów;
  • publikowanie wizerunku swojego dziecka może w przyszłości być sprzeczne z wartościami i decyzjami tego dziecka, które stanie się nastolatkiem czy człowiekiem dorosłym. Wiele dzieci będzie tak przyzwyczajone do obecności w świecie SMITowym, że przejdzie do tego naturalnie. Ale będą takie, które mogą mieć pretensje “mamo, tato, dlaczego mnie pokazywaliście przez te 3-5-10-15 lat? Dlaczego ja jestem wszędzie na TT, fejsie, insta? WTF? Kto wam pozwolił?”;
  • szybsze doświadczenie hejtu w komentarzach pod postami oraz w szkole od strony rówieśników;
  • szybsze doświadczenie budowania swojego poczucia wartości bazującego na lajkach i innych liczbach. Niekontrolowane bycie w social mediach tworzy mechanizm uzależnienia samopoczucia i poczucia wartości od liczby polubień i obserwujących;
  • uzależnianie swojego marketingu, wizerunku i liczbowych skuteczności od częstości pokazywania swojego dziecka i od intensywności emocji, jakie będą pokazywane;
  • zbyt wczesne wejście w myślenie biznesowo-marketingowe, zatracenie się w tym, zbytnie odejście od przeżywania dziecięcego, nastoletniego okresu życia. Co skutkować może nadmiernymi, na zbyt wczesnym etapie życia, napięciami, stresem, przepalaniem się;
  • neuropsychologowie porównują otrzymywanie pozytywnych reakcji w social mediach do brania kokainy, stężenie dopaminy w mózgu jest wówczas bardzo zbliżone. Jak destrukcyjny wpływ musi mieć to wpływ na dziecko. Dlatego technokraci zabraniają korzystać swoim dzieciom ze smartphonów. Publikowanie swoich postów i angażowanie swoich dzieci do tych działań może powodować uzależnianie się od dobrych emocji, które płyną z publikowania postów i otrzymywania pozytywnych komentarzy;
  • tworzenie mechanizmu wśród swoich dzieci: “uwaga, nagrywamy, uśmiechnijcie się” może tworzyć ciągłą presję sztucznego prezentowania się “bo trzeba, bo rodzice chcą”;
  • publikowanie swoich postów z udziałem dzieci może powodować, że dzieci będą częściej zaglądały do telefonu i social media. Będą chciały zobaczyć jak wypadły na zdjęciu, na filmie. Wiemy o tym, że firmy technologiczne projektują aplikacje tak, aby pochłaniały jak najwięcej czasu, mają maksymalnie uzależniać, małe dziecko bez dojrzałego mózgu i psychiki oraz znajomości tych mechanizmów jest bezbronne. To może powodować większe i mocniejsze uzależnienie dziecka;
  • bycie aktywnie w  social mediach, ciągłe zaglądanie do portali powoduje przeładowanie informacyjne, a tym samym: problemy emocjonalne, zmęczenie, problemy z koncentracją. Przy ciągłym siedzeniu przed płaskim ekranem u dziecka nie wykształca się również wyobraźnia przestrzenna;
  • biologicznie nie jesteśmy przystosowani do smartphonów i ekranów. Niebieskie światło obniża poziom melatoniny, a skupienie wzroku w jednym punkcie przez dłuższy czas generuje kortyzol. Jeśli dziecko widzi, że rodzic jest ciągle na komórce, ciągle publikuje, ciągle pisze, to uczy się, że tak należy, że to normalne. Więc w momencie kiedy ten sam rodzic mówi: “nie siedź przed ekranem, przestań ciągle pisać, publikować” to tak jakby palący papierosy rodzic mówił: “nie pal, to niezdrowe”

Takie oto myśli. A jakie są Twoje myśli?

Drodzy rodzice, którzy publikują zdjęcia i filmy swoich dzieci – jeśli możecie i chcecie to odpowiedzcie proszę w komentarzu na pytania.

  • Dlaczego publikujesz zdjęcia/filmy ze  swoimi dzieci?
  • Co publikowanie zdjęć/filmów swoich dzieci daje: im, Tobie, Twoim obserwującym?
  • Jakie są pozytywne aspekty obecności Twoich dzieci w social mediach – dla nich, dla Ciebie, dla Twoich obserwujących?
  • Jakie są negatywne aspekty obecności Twoich dzieci w social mediach – dla nich, dla Ciebie, dla Twoich obserwujących?
  • Czy nie widzisz problemu w przeplataniu zdjęć/filmów informacji promocyjnych, marketingowych?
  • Czy rozmawiasz ze swoim dzieckiem systematycznie o jego/jej obecności w przestrzeni Twoich social mediów? O czym rozmawiacie?
  • Czy Twoje dzieci doświadczyły negatywnych aspektów bycia na social mediów?
  • Czy Twoje dzieci doświadczyły pozytywnych aspektów bycia na social mediów?

 

Drodzy rodzice, którzy nie publikują napiszcie w komentarzu:

  • Dlaczego nie publikujesz zdjęć/filmów swoich dzieci?
  • Jakie są negatywne aspekty obecności Twoich dzieci w social mediach – dla nich, dla Ciebie, dla Twoich obserwujących?
  • Jakie są negatywne aspekty nieobecności Twoich dzieci w social mediach – dla nich, dla Ciebie, dla Twoich obserwujących?
  • Jakie są pozytywne aspekty nieobecności Twoich dzieci w social mediach – dla nich, dla Ciebie, dla Twoich obserwujących?
  • Czy rozmawiasz ze swoimi dziećmi o social mediach?
  • Jak uczysz swoje dzieci odnajdywania się w świecie social mediów?
  • Czy Twoje dzieci doświadczyły negatywnych aspektów niebycia na social mediów?
  • Czy Twoje dzieci doświadczyły pozytywnych aspektów niebycia na social mediów?

 

Takie oto pytania. Takie oto przemyślenia w jakże ważnym temacie w ramach cyklu #felietondebowskiego nr 19.

A jaka jest Twoja taka myśl?

Dowiedz się co wpłynie na Twoje zarobki i skuteczność w kolejnych latach

i zwiększ swoje przychody oraz wyprzedź konkurencję

Podaj swoje imię oraz adres e-mail, aby pobrać bezpłatne fragmenty książki „Ściana” i dołączyć do ponad 30 000 osób, które co tydzień otrzymują bezpłatne artykuły z zarządzania, psychologii biznesu i zmiany.

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Instytut Liderów Zmian S.C. z siedzibą w Warszawie (00-728) przy ul. Kierbedzia 6/92, NIP: 9512232706, REGON: 141163520. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych znajdziesz w Polityce prywatności.

Adam Dębowski

Od 2006 roku pomagam ludziom i firmom w większej skuteczności zarządzania zespołem i zmianą. Wspieram w rozwoju przywództwa i w osiąganiu lepszych efektów w krótszym czasie. Wspieram zespoły w polepszaniu komunikacji i współpracy. Uczę, jak pokonywać opór.

Powrót do listy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.