Jakie są grzechy, błędy i zagrożenia psychologii, rozwoju osobistego, coachingu (w skrócie PROC-y)?

Oto spojrzenie, o którym rzadko się mówi. Albo się uwielbia, albo się krytykuje. Ale rzadko słyszy się konkretne argumenty za i przeciw, które mają dać nam rzeczywisty obraz tego jakie są minusy i plusy pracy nad sobą i rozwoju siebie.

 

Lubisz “PROC-ę”? Przeczytaj!
Nie lubisz? Też przeczytaj!

I następnie podziel się w komentarzu swoją opinią i doświadczeniami – tymi złymi i dobrymi.

Czas na kilka mocnych słów w kierunku naszego rynku. Gotowi?

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że lubię akronimy i ostatnio powstał nowy: PROC-a. Proca potrafi wystrzelić, służy do obrony, ale też ataku. Z procy Dawid pokonał Goliata.
PROC-a, jak zauważyliście, jest też akronimem od Psychologia, Rozwój Osobisty, Coaching.

Wprowadzając te cztery elementy do swojego życia pozyskujemy silne narzędzie, a wręcz “broń”, dzięki której możemy wiele zmienić.. Sami stosując PROC-ę możemy mocno wystrzelić życiowo i zawodowo. Ale ta PROC-a może też nas lub innych zranić.

Zacznijmy od początku.

PROC-a to:

  1. Świadoma praca nad różnymi obszarami życia – aby weryfikować to, co potrzebujemy zmienić w rodzinie, pracy, sporcie, zdrowiu, emocjach.
  2. Praca nad wzrostem różnych Inteligencji – m.in. trzech według mnie kluczowych: Inteligencji Emocjonalnej, Społecznej Biznesowej.
  3. Rozwijanie siebie i swoich CEMKów. CEMK to akronim od 4 słów: Cechy, Emocje, Mentalność, Kompetencje – im lepiej znamy swoje cechy osobowości, tym jesteśmy bardziej pewni siebie. Im lepiej znamy swoje emocje, tym lepiej nimi zarządzamy, lepiej radzimy sobie ze stresem. Im lepiej rozumiemy swoją mentalność, tym łatwiej nam radzić sobie z myślami, krytykiem wewnętrznym oraz potrafimy myśleć jak najlepsi sportowcy, artyści, przedsiębiorcy. Im lepiej znamy swoje kompetencje, tym lepiej rozumiemy swoje mocne, słabe strony i talenty, a tym samym nie tylko mamy większą samoocenę, ale lepiej kierujemy swoją karierą i lepiej zarabiamy.
  4. Rozwój umiejętności podejmowania decyzji – każdy dzień to wiele małych i dużych decyzji. Ci, którzy nie umieją ich podejmować, gorzej radzą sobie w życiu. Nieumiejętność podejmowania odważnych decyzji prowadzi do wielu problemów – braku umiejętności odcięcia się od toksycznej osoby czy firmy, niepodejmowania decyzji o zmianie pracy pomimo słabych zarobków, braku decyzji o zmianie studiów pomimo tego, że dany kierunek nas spala.

 

Praktyka psychologii, rozwój osobisty, coaching to proces samopoznania, który ma dać nam większy spokój, pewność, odwagę, lepsze relacje, zarobki.

Dlaczego jednak te piękne hasła zostają często pięknymi hasłami, które dobrze brzmią na reklamie, w książkach, na występach motywacyjnych?

 

Ktoś może powiedzieć: bo ta cała PROC-a to gów#@$, ściema, kłamstwo!

Tylko co dokładnie jest tym syfem?
Poznanie swoich cech? To jest syf?
Tworzenie marzeń o lepszym życiu? To jest ściema?

Nie!

To co wywołuje w wielu osobach frustrację to:

  1. Obiecywanie – że po dwóch dniach, dwóch miesiącach, 20h kursu zmieni się życie
  2. Piękne cytaty na grafikach – “Uwierz w siebie, a wszystko się zmieni”, “Jeśli tylko będziesz marzyć, to przyciągniesz bogactwo”, “Jeśli zmienisz myślenie na pozytywne, to życie będzie idealne”, które nie osadzone w kontekście, bez wprowadzenia brzmią jak hasło środka do czyszczenia “Użyj raz, jedną kropelkę, a wszystkie naczynia będą lśnić, a brud już nigdy się nie przyczepi”.
  3. Co jeszcze? Napisz w komentarzu co jeszcze drażni Cię w całym świecie “PROC-y”.
  4. Jest jeszcze jeden powód – brak efektów. Wkurza nas PROC-a, bo uwierzyliśmy, a tu nagle życie po dwóch dniach nie jest cudowne. Więc nasze oczekiwania, które były nakręcone przez reklamy, motywacyjne słowa mówcy, nie spełniły się.

Jednak czy to tylko problem obiecanek, które nie mają prawa się urzeczywistnić?

Nie!

Oto 23 powody, przez które stosowanie różnych zasad, metod, technik PROC-y nie działa, a nawet powoduje zagrożenia:

  1. Uważamy dziecinnie, że wszystko szybko przyjdzie. Żyjemy nierealnymi oczekiwaniami pod kątem czasu i wielkości efektów. Nastawiamy się na krótki czas pracy nad sobą, problemami, emocjami, karierą, zamiast skupić się na faktycznym procesie zmiany i zaakceptować, że pewne rzeczy zajmą nawet wiele lat.
  2. Często nie wiemy czego tak naprawdę chcemy – idziemy na szkolenie, coaching, terapię, niby się uczymy czy rozmawiamy, pracujemy nad sobą, ale nie wiemy po co, nie wiemy co chcemy osiągnąć.
  3. Uważamy, że jedna cudowna technika, konferencja, szkolenie lub osoba, mówca, terapeuta, coach, mentor przemienią wszystko.
  4. Przerzucamy całą nadzieję, odpowiedzialność na tę metodę lub tego eksperta, a później całą winą obarczamy właśnie to szkolenie czy tego coacha, terapeutę. Nie wyciągamy wniosków, tylko plujemy i odrzucamy.
  5. Guruizujemy – wpadamy w pułapkę guruizacji – czyli wkręcamy się w uwielbienie jednego-dwóch ekspertów, autorytetów. Uważamy, że są cudowni, jedyni, mają odpowiedzi na wszystko. Przez to uzależniamy się od nich. Oczekujemy, że bycie przy nich, uczenie się od nich sprawi, że wszystko się w naszym życiu ułoży. To sprawia, że nie stajemy się samodzielni i realnie niewiele zmieniamy. Takie nastawienie powoduje też głoszenie “prawdy i słowa naszego guru”. Bliscy, rodzina ciągle o nim słyszą i zazwyczaj źle to odbierają. Myślą sobie “o co Ci chodzi, człowieku?!”, “co ty tak ciągle o nim?”, “wyluzuj”. Nie traktujemy tego eksperta jak normalnego nauczyciela, ale jak bóstwo, na które ciągle się powołujemy. Nie rozwijamy samodzielności. Żyjemy myślami, cytatami, mądrościami naszego guru.
  6. Nie dopasowujemy metod do problemu i celu. Uważamy, że skoro komuś pomógł coaching, to nam też pomoże. A może my potrzebujemy terapii? Uważamy, że jeśli ktoś się zmotywował na konferencji motywacyjnej, to że to jest rozwiązanie także dla nas. A może my potrzebujemy analizy swojej kariery i zmiany pracy, ponieważ demotywacja wynika z bycia w nieodpowiednim miejscu z nieodpowiednimi ludźmi?
  7. Nie mamy z kim wymienić myśli, przeżyć, odczuć. Myślimy często, że pójdziemy na szkolenie, poznamy wiedzę psychologiczną, będziemy wizualizować sukces i to załatwi sprawę. A może kluczowe jest to, aby nie iść do psychologa na konsultacje, rozwijać się osobiście czy pracować coachingowo nad swoimi celami i przyszłością? Może kluczowa jest terapia 3-6-12-24-miesięczna? Często ludzie nie idą na terapię mimo, że powinni. Trafiają na różne szkolenia, kursy rozwojowe, ale potrzebują sięgnąć głębiej. Często PROC-a jest ważnym początkiem wejścia dalej, głębiej.
  8. Nie działamy systematycznie – rozwój osobisty jest jak rozwój sportowy – kluczem jest systematyczny trening mentalny. Bez tego nic nie zadziała. Trzeba podejmować decyzje i podejmować działania. Tak banalne, ale wiele osób tego nie robi.
  9. Nie wdrażamy ćwiczeń – wracamy po konferencji, szkoleniu, obejrzymy wieczorny webinar i myślimy, że wszystko się zmieni. Nie, nie zmieni się wiele. Potrzebujemy praktykować, trenować nasz umysł.
  10. Nie pogłębiamy przemyśleń – wiele osób żyje hasłami, jakimiś zasadami, które przekazał nam wielki autorytet, ale nie rozmyślamy nad tym, nie zastanawiamy się jak możemy my sami to zrozumieć, jak możemy przenieść to na swoje życie. Wystarczy, że coś nie zadziała albo się nie spodoba, to odrzucamy wszystko. Kluczem jest autorefleksja, która pozwoli wyciągnąć nam wnioski adekwatne do naszego życia.
  11. Szybko wciąga nas codzienna rzeczywistość – często nawet jeśli wiele zrobiliśmy, spojrzeliśmy głębiej, trenowaliśmy, pojawia się moment, w którym bieżączka, bieżące problemy nas wciągają i odstawiamy wszystko. Dopiero po 3-12-24 miesiącach orientujemy się, że nic nie zrobiliśmy dla siebie, ze sobą.
  12. Nie umiemy przenieść mądrości i metod na codzienne życie – czytając, słuchając mądrych rad lub wypracowując wnioski i decyzje na coachingu nie potrafimy wdrożyć ich do codzienności. Mamy poczucie, że rzeczywistość jest odległa od tego, co poznaliśmy. Ale to tylko dlatego, że nie poszliśmy z tym dalej, że nie padły w naszej głowie lub na spotkaniu z psychologiem, coachem pytania: Jak chcesz to wdrożyć? Jak chcesz to realnie zastosować?
  13. Spotykamy się z krytyką, krzywym spojrzeniem bliskich – wielokrotnie my podjęlibyśmy decyzje i zmiany, ale “ci inni” patrzą na nas i mówią, że się cofamy. Bez wzmocnienia asertywności, rozmowy z nimi lub bez odcięcia się od tych, którzy nas nie wspierają, niewiele zdziałamy.
  14. Pojawia się w nas obawa przed zmianą, przed tym jak zmieni się życie, gdy podejmiemy zmiany – niby chcemy, niby marzymy o innym życiu, ale na koniec dnia opór jest zbyt silny. Proste metody PROC-y nie wystarczą. Należy zastosować tzw. coaching głębi lub procesy terapeutyczne.
  15. Czujemy przytłoczenie wiedzą, mądrością, metodami, technikami – jest taki moment, gdy wielość przeczytanych książek, obejrzanych filmów, odbytych szkoleń sprawia, że mamy chaos lub poczucie, że inni są tak mądrzy, tyle wiedzą, tak są skuteczni, a my? Czujemy się mali, gorsi, głupi. Jeśli na to sobie pozwolimy, jeśli nie zarządzimy tymi myślami, to cofniemy się o kilka kroków.
  16. Nie wiemy od czego zacząć – różne przekazy, mądrości lub nawet wielość wniosków z coachingu mogą spowodować wrażenie, że niby wszystko wiemy, ale nie ruszamy, nie startujemy. Bo nie wiemy za co się zabrać w pierwszej kolejności. Dobry psycholog lub coach to wyłapie, ale też nie zawsze.
  17. Szybko się zniechęcamy po jednym, drugim niepowodzeniu – wiele osób, gdy trafi raz, drugi na “nie tego” eksperta, rezygnuje z pracy nad sobą, gdy raz, drugi nie będzie efektów, wracamy do szarej rzeczywistości. Zapominamy albo nie wiemy, że wszystko jest procesem, podróżą, poszukiwaniem, wyciąganiem wniosków.
  18. Wchodzimy w wieloletnią terapię nastawioną na przepracowanie przeszłości, mielimy tematy rodzinne, okresu dziecięcego, a okazuje się, że potrzebujemy skupić się na przyszłości, na decyzjach o zmianie tu i teraz. Oczywiście wielokrotnie obecne problemy wynikają z przeszłości, ale wiele osób, które spędziły 1-2 lata na terapii pracując z przeszłością, nie otrzymała ani jednego narzędzia mentalnego do radzenia sobie z krytykiem wewnętrznym, nie nauczyła się oddychać przed snem i ważnym spotkaniem – a to powodowało codzienne napięcia, które rozkładały ją na łopatki.
  19. Ślizgamy się po powierzchni – skupiamy się na techniczkach, prostych wizualizacjach, pozytywnych afirmacjach i uważamy, że to zlikwiduje szybko stres, strach, gniew, doda odwagi.
  20. Mądrzymy się – niektóre osoby w różnych branżach (prawo, medycyna itp), w tym w rynku PROC-owym mają syndrom “wyżowca”, czyli osoby, która się wywyższa, uważa, że wie lepiej, że pozjadała rozumy, bo odkryła tajemnice mowy ciała albo zrozumiała siłę wizualizacji, czy metody komunikacji. Wyżowiec w środowisku rozwoju osobistego to straszna osoba. Zraża ona do siebie innych. Uważa, że kieruje się dobrą intencją nawracania świata, bo przecież każdy powininen znać metody oddechowe, nlp, hipnozę, terapię. Ale tak naprawdę kieruje się ego. Pokazywanie swojej wiedzy, przekonywanie innych do tego, że powinni się siebie uczyć, dowartościowuje “wyżowca”. W ten sposób chce podświadomie uzupełnić swoje luki w pewności siebie.
  21. Odlatujemy – to sytuacja, w której pozytywnie nakręcona osoba, czująca, jak wiele jej PROC-a dała, czuje, że świat będzie teraz piękny, cudowny, że teraz wszystko jest możliwe. Taka osoba chodzi i wszędzie opowiada, jak ważne jest realizowanie marzeń, jak trzeba wierzyć w siebie, jak wdzięczność i medytacja są odpowiedzią na wszystko. Żeby była jasność – popieram realizowanie marzeń, wiarę w siebie. Też uważam, że praktyka wdzięczności jest jednym z kluczowych procesów mentalnych dla człowieka. Praktykuję medytację na wiele sposobów. Jednocześnie nie uważam, że wszyscy, wszędzie i zawsze powinni to robić. NIe uważam, że to odpowiedzi na wszystko. Jest jeszcze jeden ciekawy wątek “odlatywania” – ten bardzo charakterystyczny ton, intonacja osoby, która mówi o “wyższych” tematach. Tak jak ksiądz ma charakterystyczną intonację, tak osoby “uduchawiające się” mają specyficzny sposób uniesienia, który czasami dla niektórych jest nie do zniesienia.
  22. W PROC-y pracują ci, którzy nie są sami poukładani – niestety. Każdy prawnik, lekarz też zaczyna. Ma wiele luk w wiedzy, nie ma praktyki. W tej branży też tak jest. Zarazem, nie sposób, nawet po 10-20 latach, być idealnym bez skaz. Im bardziej psycholog, coach, terapeuta pracuje nad sobą, przechodzi swój proces, tym lepiej dla wszystkich.
  23. Rozwój wewnętrzny charakteryzuje się jeszcze jedną “niebezpieczną” rzeczą – gdy poznajemy siebie, odkrywamy nie tylko te piękne rzeczy, ale też słabsze strony, cienie, blokady. To bywa zaskakujące dla wielu i bolesne. Robiąc remont, chcąc, aby mieszkanie było cudowne, musimy być gotowi na to, że piwnicę także trzeba posprzątać.

 

Taka myśl w ramach #felietondebowskiego nr 15
A Twoja jest jaka taka myśl?

Dowiedz się co wpłynie na Twoje zarobki i skuteczność w kolejnych latach

i zwiększ swoje przychody oraz wyprzedź konkurencję

Podaj swoje imię oraz adres e-mail, aby pobrać bezpłatne fragmenty książki „Ściana” i dołączyć do ponad 30 000 osób, które co tydzień otrzymują bezpłatne artykuły z zarządzania, psychologii biznesu i zmiany.

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Instytut Liderów Zmian S.C. z siedzibą w Warszawie (00-728) przy ul. Kierbedzia 6/92, NIP: 9512232706, REGON: 141163520. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych znajdziesz w Polityce prywatności.

Adam Dębowski

Od 2006 roku pomagam ludziom i firmom w większej skuteczności zarządzania zespołem i zmianą. Wspieram w rozwoju przywództwa i w osiąganiu lepszych efektów w krótszym czasie. Wspieram zespoły w polepszaniu komunikacji i współpracy. Uczę, jak pokonywać opór.

Komentarze

  1. Janet pisze:

    Fajnie, mądrze i prosto napisane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *