Masz deadline. Dwa tygodnie wcześniej myślałeś sobie, że to jeszcze tyle czasu. Za chwilę budzisz się i na wykonanie zadania zostały Ci 2 dni… Wszystko na ostatnią chwilę. Znasz to? Żyjesz, robisz, działasz, starasz się, ale w pewnym momencie czujesz przytłoczenie, stres, wypalenie.

Nie wiadomo skąd. Znasz to?

Brak ogarnięcia, chaos, poczucie rozwalenia wynika z min 10 różnych źródeł. O jednym z nich dzisiaj: Zarządzanie sobą w czasie.
Nie istnieje coś takiego, jak zarządzanie czasem. Bez względu na to, co robisz, czas i tak upłynie. Jeśli zaczniesz dietę i będziesz się jej konsekwentnie trzymać, to po 3 miesiącach prawdopodobnie zobaczysz efekty. Jeśli nie, to te trzy miesiące też upłyną. Tylko Ty dalej będziesz w punkcie wyjścia. Nie można zarządzać czasem. Gdyby to było możliwe, moglibyśmy go cofać. Mnożyć go i dzielić. Niestety. Możesz jedynie zarządzać sobą w czasie. Możesz siedzieć po nocach i kończyć rzeczy plując sobie w brodę, że przecież było tyle czasu. Możesz zrytmizować dobę i znaleźć złote work&balance. To nie takie trudne, choć jest wyzwaniem dla wielu. Tylko i aż… zorganizuj się, zorganizuj siebie.
Pracujesz, bierzesz dodatkowe zlecenia, pilnujesz synka siostry, pomagasz całej rodzinie, wracasz do domu i padasz na twarz. Sterta książek przy łóżku rośnie. Myślisz sobie o zaległościach w czytaniu. Nie masz nawet siły włączyć tv. Trening? Sławne trenerki kłamią! Nie da się przecież po takim dniu jeszcze ćwiczyć. Czujesz głód i zmęczenie. Przecież tak naprawdę przez cały dzień nic nie udało Ci się załatwić ani zrobić.

Wiesz co? Trzeba się nauczyć mówić “nie”.

Jeśli masz jakiś plan, dzień ułożony od a do z, a ktoś prosi Cię o przysługę, to powiedz, że możesz to załatwić, jeśli on załatwi coś za Ciebie. A jeśli się nie da? To cóż. Musisz odmówić. Żyjemy w świecie handlu, a handel to nie tylko pieniądze.

Przykład?

Ja Ci przypilnuję dziecka, ale za to Ty wracając zrobisz mi zakupy. Ja wykonam Twoje raporty w pracy, ale za to Ty wykonasz inne zlecenie, które otrzymuję. Więcej? Ja zrobię obiad, ale Ty zmywasz. Ja wyślę Ci tę paczkę, ale Ty pomożesz mi zrobić tabelkę w Excelu. Wtedy, w czasie, kiedy Ty robisz coś dla kogoś, on robi coś dla Ciebie, nic nie tracisz, prawda? Trzeba ćwiczyć asertywność i uświadomić sobie, że nie ma nic za darmo.

Jak jeszcze można się lepiej zorganizować? Używaj plannerów. 

Zaprzyjaźnij się z kalendarzem. Stwórz sobie tabelki z celami do realizacji na dzień, tydzień, miesiąc, kwartał i rok. Przyda Ci się tablica korkowa. Jeśli masz do zrobienia zadanie długoterminowe, nie bez powodu ma ono długi termin. Rozłóż je sobie w czasie i konsekwentnie trzymaj się tego czasu. Kiedy wstajesz rano, sprawdzaj swoje cele na konkretny dzień, miesiąc. Sprawdź, co możesz dzisiaj zrealizować, co musisz i pomyśl najpierw jak to zorganizować. Jeżeli masz dużo jeżdżenia, zrób sobie trasówkę. Wtedy wszystko załatwisz po drodze. Sprawdź.

Praca połączona z pasją.

Nie każdy ma takie szczęście, ale jeśli Ci się uda, to ciągle robisz to, co kochasz! Wtedy pracujesz przy okazji. Organizacja staje się skutkiem ubocznym. W tej kwestii musisz jednak uważać, by nie przesadzić. W takim wypadku nie trudno jest pracować 24 godziny. Oczywiście najlepszym rytmem dobowym jest 3×8. 8 godzin pracy, 8 godzin relaksu, pasji, obowiązków domowych i 8 godzin snu. Niełatwo to osiągnąć. Wiem. Ale da się w takich lub innych proporcjach, które będą Ci służyły. Może to będzie 6h snu, 4h na dom, 30 minut dla siebie i 13h na pracę – jeśli taki rytm jest OK, to w porządku. Ale musisz bardziej świadomie wiedzieć, jak wygląda Twój dzień i tydzień. Dlaczego ludzie się na tym rozbijają? Bo nie uwzględniają spraw bieżących: zakupy, dojazdy, toaleta itp. A z tego się robi 1-3h dziennie. Sprawdź jak jest u Ciebie i jak chcesz, aby było.

Zorganizuj się. W końcu czas to Twoje życie.

Wiesz, kiedy o to najłatwiej? Jak masz dużo zająć, dodatkowe projekty, rodzinę, nowe cele i kolejne wyzwania. Więc do dzieła. Wyznacz sobie kilka nowych celów. Weź kilka dodatkowych zleceń poza pracą. Zacznij gotować z nowej książki kucharskiej. Popracuj nad formą na siłowni. Na początku nie będzie łatwo, ale dzięki temu szybko nauczysz się zarządzać sobą w czasie. Zobaczysz, ile rzeczy można zrobić jednego dnia.
Spróbuj organizować swój czas minuta po minucie. Pisz na kartce nawet najmniejsze czynności. Po południu, kiedy Twój dzień już się skończy, a cele zostaną zrealizowane, spróbuj opracować plan na kolejny dzień. Poukładanie wszystkiego na kartce, w planie, poukłada Ci również w głowie. Kolejnego dnia wizualizuj sobie przy tym najbliższe godziny. Jak je spędzisz? Co zrealizujesz? Jak to zaplanujesz, by udało Ci się zrealizować jak najszybciej i mieć godzinę gratis?

Kolejne zagadnienie to: Pożeracze czasu. Facebook? Mail? Newsy? Instagram?

Rozrywkowe strony zostaw sobie na później. Na czas 8 godzin relaksu. Myślisz sobie, że dużo z tego przecież nie korzystasz? Myślisz sobie, że to Ciebie nie dotyczy? Za każdym razem, kiedy podczas pracy lub wykonywania zlecenia wejdziesz na jedną z tych stron, masz zrobić 5 przysiadów albo wypić szklankę wody. Jeśli zdążysz się zorientować, w czasie odpalania Facebooka, czy innego zjadacza, włącz stoper. Spójrz na niego, jak skończysz. Dużo czasu, prawda?

Sposobem na wyeliminowanie czynników, które dekoncentrują i obniżają wydajność jest wyznaczenie wyraźnego celu i określenie priorytetów w dążeniu do niego. Na początek można zrobić coś prostego i przyjemnego, dzięki temu satysfakcja z pierwszego osiągniętego sukcesu motywuje do realizacji następnych, trudniejszych celów.

Pamiętaj, że nie możesz wszystkiego.

Nie masz wystarczająco długiej doby, nie możesz z nią zrobić co chcesz, nie zawsze ze wszystkim zdążysz. Czasem trzeba coś przełożyć na inny dzień. Nie raz widzimy hasła, że niemożliwe nie istnieje, a granice masz tylko w głowie. Fakt, wiele jesteś w stanie zrobić. Mimo to nie wydłużysz doby. Może Ci się coś nie udać. To normalne. Pogódź się z tym i naucz się czegoś. Naucz się organizować czas i nie marnować go na rzeczy, które nie są Ci potrzebne.
W lepszym zarządzaniu sobą w czasie pomocne jest uświadomienie sobie ile Twój czas jest wart.

Na dwa sposoby: duchowy i materialny.

Duchowa wartość to poczucie co jest kluczowe, ważne w Twoim życiu, co jest wartościowe i jak chcesz wykorzystać czas Ci dany. Trzeba uświadomić sobie, że czas jest wartością nam daną, to my decydujemy, jak go wykorzystujemy i czy będziemy żałować czegoś za kilkadziesiąt lat czy nie. Takie spojrzenie pozwala łatwiej podejmować decyzje. Drugi sposób to materialne wartościowanie czasu – ciekawie to przedstawia na swoim blogu Michał Szafrański http://jakoszczedzacpieniadze.pl/efektywne-zarzadzanie-czasem-koszt-czasu – możesz tam pobrać pliki excel do wyliczenia wartości swojej godziny – ta świadomość daje duuużo przy określaniu tego, na co chcesz poświęcić swój czas.

Już wiesz co robić? Jak zarządzać sobą? Jak mieć czas na wszystko? No dobra, prawie wszystko… Pozbądź się frustracji, presji, ciągłego biegu. Rusz do przodu, szanuj siebie, swój czas, kiedy trzeba mów “nie” i stosuj handel wymienny 😉 Szybko zobaczysz efekty!

Dowiedz się co wpłynie na Twoje zarobki i skuteczność w kolejnych latach

i zwiększ swoje przychody oraz wyprzedź konkurencję

Podaj swoje imię oraz adres e-mail, aby pobrać bezpłatne fragmenty książki „Ściana” i dołączyć do ponad 30 000 osób, które co tydzień otrzymują bezpłatne artykuły z zarządzania, psychologii biznesu i zmiany.

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Instytut Liderów Zmian S.C. z siedzibą w Warszawie (00-728) przy ul. Kierbedzia 6/92, NIP: 9512232706, REGON: 141163520. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych znajdziesz w Polityce prywatności.

Adam Dębowski

Od 2006 roku pomagam ludziom i firmom w większej skuteczności zarządzania zespołem i zmianą. Wspieram w rozwoju przywództwa i w osiąganiu lepszych efektów w krótszym czasie. Wspieram zespoły w polepszaniu komunikacji i współpracy. Uczę, jak pokonywać opór.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *