Ponad 7 miliardów ludzi, takich jak Ty. Zdolniejszych, szczęśliwszych, mniej doświadczonych albo poharatanych przez życie.

A co słychać u Ciebie? Kolejna porażka, kolejny dół i pomyłka. A co u innych? Znowu sukces, potem awans i rodzina mocno wspiera. “Nie porównuj się z innymi” – mówią. Mogą mówić, ale jak nie przejmować się tym, że znowu nie wyszło? Jak być pewnym siebie, kiedy za sobą tyle przegranych? Chciałoby się usunąć w cień, schować w kącie i udawać lampę, która świeci. Z zazdrości lub ze szklanych od smutku oczu.

Każdy to przechodzi

Myślisz może: “Co Ty możesz o tym wiedzieć? Tobie przecież się udało”. Tylko, że moja firma, moja rodzina, moje doświadczenie… Nie urodziłem się z nimi. Kiedyś było inaczej. Przeszedłem takie dwa, najtrudniejsze momenty.

Przenieśmy się do 2007. To wtedy zacząłem czuć, że się nie nadaję. Jestem zbyt wrażliwy, zbyt poukładany. To nie są dobre cechy. Powinienem być silniejszy wewnętrznie, bardziej przebojowy. Zmieniłem się? Zakodowałem sobie te cechy, a tamte wrzuciłem do kosza? Nie zmieniłem się, ja po prostu siebie nie znałem.

Potem był 2012. Od pięciu lat prowadziłem swoją firmę z żoną, a od 3 lat pod własną marką rozwijaliśmy biznes. Wszystko szło świetnie. Już nie czułem takiej motywacji, by walczyć. Wydawało mi się, że osiągnąłem już wiele. Pieniądze na koncie, komfort przez ostatnie 3 lata. Lecz gdy tylko usiadłem, aby się zatrzymać…przestało. Rynek parł do przodu, nowi klienci biegli w stronę nowego, ale ja nie dotrzymywałem im kroku. Firma została w tyle, projekty przestały wychodzić, a nowe pomysły? O nich w ogóle słuch zaginął.

Poczucie gorszości, słabości
i brak pewności siebie

Taki tytuł nadałbym historiom z tamtych dwóch okresów. Dziś już wiem, jak sobie z nimi radzić i chcę również Tobie pokazać, jak tego dokonać. To nie są tematy łatwe, ale właśnie takie lubię najbardziej. Wgryzanie się w przeszłość i praca nad emocjami – to nad tym będziesz musiał pracować, by przestać wreszcie zwracać uwagę na to, co nie wyszło.

Pracować? Tak, miej świadomość, że nie dam Ci gotowych rozwiązań. Wiele rzeczy będziesz musiał zrobić sam. Warto? Jeśli tylko chcesz znaleźć odpowiedź na któreś (lub wszystkie) z tych pytań…

 

Jak poradzić sobie z wypaleniem i odnaleźć sens?

Jak odnaleźć drogę zawodową?

Jak odnaleźć motywację?

…to warto.

Kim Ty w ogóle jesteś?

Każdy z nas, mając te kilkanaście lat, szukał. Próbował odnaleźć swoją drogę. Świat i styl życia, który odpowiadał mu najbardziej. Nie raz przekonałeś się pewnie, jak wiele Twoich marzeń i upodobań okazywało się jedynie przelotnym zauroczeniem.  

A dziś? Jesteś dojrzałym, w pełni ukształtowanym człowiekiem. Nie czas na zmiany? Zawsze będziesz już taki, jakim jesteś teraz? Może zbyt dużo obowiązków, by to przemyśleć. Droga, którą idziesz, przestała być tą wymarzoną. Co zdarzyło się w ciągu ostatnich kilku lat? Odnalazłeś powołanie? Pokonałeś przeciwności, a może się nim oddałeś? Nie czas już… by na nowo odnaleźć siebie. Człowieka, którym jesteś teraz, a nie kogoś, kim byłeś 10 lat temu.

Zmianom ulegamy przecież całe życie, a nie tylko pierwsze 20 lat. Niestety, później zaczyna brakować nam czasu, by tym zmianom się przyglądać. Podjęliśmy już wiele decyzji decydujących o tym, jak wygląda nasze życie. Coraz więcej czasu poświęcamy na obowiązki i codzienne sprawy, a nie na analizę swoich emocji czy osobowości.

Problem pojawia się, gdy poniesiemy porażkę. Pierwszą, drugą, dziesiątą. Psychika zaczyna nam wtedy podpowiadać, że jesteśmy słabi, głupi czy pechowi – z powodu porażki? Sęk w tym, że nie chodzi tu o samą porażkę, ale o to, że jest ona wyznacznikiem poczucia naszej wartości. Odbiera nam motywację i pewność siebie. Dlaczego? Ponieważ czerpiemy je ze złych źródeł. Z zewnątrz, a nie z głębi siebie.

Brak nam świadomości tego, kim jesteśmy

Nie możemy odnaleźć naszych

  • wartości
  • przekonań
  • osobowości
  • przeszłości
  • przyszłości (marzeń, powołania)
  • umiejętności
  • emocji
  • źródeł motywacji
  • źródeł pewności siebie

 

Dlaczego? Co nie pozwala nam dostać się do naszej podświadomości i ją poznać?

Negatywne emocje

Gniew, strach, poczucie winy, żal, smutek, zranienie, wstyd – kumulują się, nawarstwiają i zaczynają bez reszty przysłaniać obraz tego, kim jesteśmy.

Skoro ich skutki są tak kolosalne, to dlaczego sami tego nie dostrzegamy? Z emocjami bywa jak z kurzem. Wchodząc do mieszkania możesz go nie zauważać. Sądzić, że mieszkanie jest czyste, skoro brak w nim plam, a wszystkie rzeczy leżą na miejscu. Z czasem jednak zaczynasz odczuwać ten, spowodowany nawarstwiającym się kurzem, zaduch. Tak samo jest z negatywnymi emocjami. Wydaje nam się, że nie mają większego znaczenia, a w rzeczywistości pochłaniają one naszą energię, przez co stajemy się słabsi i coraz bardziej oddalamy się od własnego ja.

Które emocje wpływają na Ciebie najbardziej?

Strach – Pod jego wpływem stajesz się niepewny i trudno jest Ci podejmować decyzje. Tkwisz w zawieszeniu próbując sobie wmówić, że działasz bez przerwy. Nie odpisujesz na wiadomości, ale dlaczego? Tak jakbyś się czegoś obawiał… Rozmawiać o problemach nie chcesz tym bardziej. Uciekasz przed konfrontacją – zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.

Gniew – Nie możesz już wytrzymać i rozsadza Cię od środka. Wszędzie frustracja i to z powodu spraw, na które w ogóle nie masz wpływu. Czasem to z przemęczenia lub przebodźcowania, ale jesli uczucie to ciągnie się dłuższy czas, nie można go lekceważyć. Istnieje bowiem zagrożenie, że wpadłeś w jedną z trzech pułapek: powinności, oczekiwań lub ambicji. Każda z nich wmawia Ci, że coś musisz. Coś potrafić lub coś dostać. Jeśli Twoje oczekiwania nie zostaną zaspokojone, pojawia się gniew.

Poczucie winy – Czujesz się osłabiony, jakby coś Cię przygniatało i wysysało energię. Masz żal do samego siebie. Za to, co zrobiłeś i za to, czego nie zrobiłeś. Cierpi na tym Twoja pewność siebie i motywacja, która ulatnia się z każdą chwilą, gdy uświadamiasz sobie, że “to wszystko przez Ciebie”.

Żal – A może jest przeciwnie? Może to ktoś zrobił Ci coś złego. Przeszedłeś już wiele kłótni, ale nic się nie zmieniło. Wciąż męczy Cię frustracja, niechęć i pretensje. Chciałbyś zadośćuczynienia, ale go nie dostajesz. Chciałbyś, żeby przeszłość nie miała miejsca i choć wiesz, że to niemożliwe, wciąż o tym marzysz.

Smutek – Z zewnątrz wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku. Świat wokół Ciebie toczy się swoim rytmem, ale Tobie wciąż brak sił. Odczuwasz niechęć i brak energii do życia. Nikt Cię co prawda nie zatrzymuje, a może wręcz przeciwnie – zachęca do działania, ale Ty nie potrafisz. Jakbyś był przybity do kanapy i jedyną rzeczą, którą jesteś w stanie wykonać, był sen.

Zranienie –  Kiedy ktoś Cię skrzywdził, albo coś innego stworzyło w Tobie ranę, nic dziwnego, że czujesz się źle. Możesz mówić: “Nic się nie stało”, “Nic mnie to nie obchodzi” lub “Jakoś sobie poradzę”, ale jeśli tak nie jest, zranienie będzie dokuczało Ci bez końca. Tak jak skaleczenie na ręce, które będzie piekło, jeśli polejesz je cytrynowym sokiem. Skaleczenie, które będzie się otwierać za każdym razem, gdy mocniej potrzesz nim o chropowatą powierzchnię.

Wstyd – Chciałbyś się schować. Udać, że Cię nie ma i nigdy nie było. Czasem przed wszystkimi – wtedy najchętniej zamknąłbyś się w jakiejś ciemni. Czasem przed konkretną osobą – wtedy starasz się od niej uciec i uniknąć wszelkich miejsc, w których przebywa. Tworzysz pułapki na samego siebie. Miny, które wybuchają tylko dlatego, że jakaś jedna sytuacja zaważyła o całym Twoim poczuciu wartości.

Zacznijmy już teraz

Pozbycie się tych emocji sprawi, że poczujesz się lżejszy, spokojniejszy i pełniejszy. Możesz zacząć jutro, kiedy będzie “nowy dzień”, albo za miesiąc, bo może samo się coś zmieni. Możesz też zacząć już teraz, wykonując ćwiczenie, które pozwoli Ci odnaleźć w samym sobie rozwiązania i odpowiedzi na to, od czego to wszystko się zaczęło.

Odpowiadaj szczerze, mając na uwadze to, że nie zawsze pierwsza myśl jest esencją. Do źródeł negatywnych emocji trzeba czasem dotrzeć, jak po łańcuszku, przechodząc przez wiele etapów. To może być trudne, dlatego patrz na swoją sytuację z dystansu. Nie wciągaj się i nie nakręcaj, ale też z drugiej strony – nie pozwól sobie na akceptację.

Zapisuj odpowiedzi na podane niżej pytania i spróbuj je dokładnie przeanalizować.

 

  • Strach
    •  Czego się obawiam? (UWAGA! Nie ślizgaj się po powierzchni. Jeśli boisz się np. o to, co ludzie powiedzą, to przecież nie chodzi o to, że powiedzą, że jesteś mądrym i zdolnym człowiekiem…)
  • Gniew
    • Co mnie wkurza/denerwuje?
  • Poczucie winy
    • Czuję się winny ponieważ/ze względu na?
  • Żal
    • Mam żal do… ponieważ…
  • Smutek
    • Czuję smutek, ponieważ…
  • Zranienie
    • Jestem zraniony, bo… Jest to spowodowane…
  • Wstyd
    • Czego się wstydzę? Do czego nie chcę się przyznać?

ĆWICZENIE – wizualizacja

WEWNĘTRZNA ZMIANA

Spróbuj się zrelaksować. Przeniesiemy się teraz do sali kinowej. Wyobraź ją sobie. Wyobraź sobie, że siedzisz w fotelu, a na ekranie pojawia się film. Widzisz w nim siebie – takiego, jakim jesteś. Na oparciu Twojego fotela dostrzegasz przycisk. Jego kliknięcie przewija oglądany przez Ciebie film do momentu, w którym miałeś kilka miesięcy. Spójrz na siebie i wyobraź sobie, że stapiasz się z ekranem. Stajesz po jego drugiej stronie, czyli w trakcie akcji. Przed Tobą spotkanie z samym sobą: maleńkim, radosnym, niewinnym dzieckiem. Pochyl się nad nim i powiedz: “Wszystko będzie dobrze”.

 

Klik.

Film przewinął się do przodu. Do momentu, w którym miałeś około 10 lat. Znów stajesz naprzeciwko samego siebie. Przywitaj się, przytul ją/go i patrząc w oczy powiedz jeszcze raz: “Wszystko będzie dobrze”.

Klik.

Kolejne 10 lat w przód. Przed Tobą wkraczający/a w dorosłość dziewczyna/chłopak. To znów Ty. Pamiętasz? Jaki wtedy byłeś, co myślałeś? Uśmiechnij się do tej osoby i powiedz z przekonaniem, że “Wszystko będzie dobrze”.

Klik.

Jak wyobrażasz sobie siebie za 20 lat? Właśnie przed Twoimi oczami stoi ta postać. Tym razem to nie Ty mówisz. To ona/on przekazuje Ci coś bardzo ważnego. Wsłuchaj się. Co mówi?

Klik.

Znów siedzisz w tym samym kinie. Film się skończył. Jaki był? Wzruszający, budujący? Jaką puentę mógłbyś/mogłabyś mu przypisać?

 

Skonfrontowanie się z przeszłością i zaakceptowanie jej przynosi wiele trudności. Oznacza powrót i przypomnienie sobie sytuacji, do których nie chcemy wracać. Niesie za sobą ryzyko, że na nowo zaczniemy analizować: dlaczego popełniliśmy tyle błędów i czy nie dało się ich jakoś uniknąć. Jedyne, do czego może nas takie roztrząsanie doprowadzić, to kolejna dawka żalu, gniewu i wstydu. Nie potrzebujesz tego. Potrzebujesz uwolnienia, dlatego podczas spotkań ze sobą z przeszłości nie udzielasz rad, nie próbujesz niczego zmienić ani sam siebie szykanować. Mówisz, że będzie dobrze, a o planach na przyszłość? Najlepsze przedstawisz Ty sam – ten z ostatniej sceny – starszy, bardziej doświadczony. Ten, który już wie, którą drogą powinieneś podążać.  

Wszyscy tego potrzebujemy

Moi klienci pochodzą z naprawdę przeróżnych środowisk i szczebli. Dyrektorzy, prezesi czy przedsiębiorcy. Jedni zarabiają miesięcznie 3 tysiące, inni ponad 100 tysięcy. Wszystko ich różni i nie różni ich nic, kiedy tylko wchodzimy w sferę emocji. Każdy z nas przechodzi te same blokady, te same przeciwności czy porażki.

Nie zawsze poradzenie sobie z nimi jest takie łatwe, ale zawsze musi przejść przez te same, cztery etapy:

  • Zrozumienie, czyli diagnoza głównej blokady
  • Początek zmiany, czyli uwalnianie negatywnych emocji
  • Budowanie, czyli integracja wewnętrznych konfliktów
  • Transformacja, czyli poznanie swojego kręgosłupa

 

Każdy z nich, po kolei i całościowo realizujemy podczas Wewnętrznego Przełamania. Programu, który w zależności od Twoich preferencji, możesz realizować w dwóch, trwających 4 miesiące, formach:

 

Online – poprzez samodzielną pracę, gdzie raz w tygodniu dostaniesz ode mnie konkretną, merytoryczną wiedzę w formie filmu lub tekstu do przeczytania.

 

1×1 – gdzie będziesz pracować wspólnie ze mną, kontaktując się przez Skype oraz mailowo.  

 

Jeśli jesteś zainteresowany, zapraszam Cię do kliknięcia w ten link, gdzie szczegółowo opisałem wszystko, co będziemy realizować w programie pomagającym Ci nie tylko budować pewność siebie, ale też…

Dowiedz się co wpłynie na Twoje zarobki i skuteczność w kolejnych latach

i zwiększ swoje przychody oraz wyprzedź konkurencję

Podaj swoje imię oraz adres e-mail, aby pobrać bezpłatne fragmenty książki „Ściana” i dołączyć do ponad 30 000 osób, które co tydzień otrzymują bezpłatne artykuły z zarządzania, psychologii biznesu i zmiany.

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Instytut Liderów Zmian S.C. z siedzibą w Warszawie (00-728) przy ul. Kierbedzia 6/92, NIP: 9512232706, REGON: 141163520. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych znajdziesz w Polityce prywatności.

Adam Dębowski

Od 2006 roku pomagam ludziom i firmom w większej skuteczności zarządzania zespołem i zmianą. Wspieram w rozwoju przywództwa i w osiąganiu lepszych efektów w krótszym czasie. Wspieram zespoły w polepszaniu komunikacji i współpracy. Uczę, jak pokonywać opór.

Komentarze

  1. zecia pisze:

    Pewność siebie to rezultat świadomej pracy nad sobą. Zaczyna się od małych osiągnięć – realizacja prostych celów buduje wiarę w możliwości. Wyjście ze strefy komfortu, np. podjęcie nowego zadania, wzmacnia śmiałość i odporność. Kluczowe jest myślenie – wspierające słowa do siebie zamiast krytyki podnoszą morale. Aktywność fizyczna i dbałość o wygląd zwiększają komfort i samoocenę. Otoczenie gra rolę – pozytywni ludzie inspirują, negatywni hamują postęp. Błędy warto postrzegać jako naukę, nie porażkę. Codzienna praktyka, jak wyznaczanie intencji i docenianie wysiłku, cementuje pewność siebie. To proces wymagający cierpliwości, ale oparty na realnych krokach, który prowadzi do trwałej zmiany w postrzeganiu siebie i świata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *