Cały świat połączony w jedną sieć. Maszyny, które nie dość, że wykonują za nas większość prac, to nawet zaczynają z nami rozmawiać.
Technologia, Internet, Sztuczna Inteligencja. Nawet nie śmieliśmy marzyć, że tak będzie mógł kiedyś wyglądać świat. Możemy więcej, szybciej, lepiej. Wszystko jest w zasięgu… jeśli tylko mamy WiFi.
To zmiany, których już nigdy nie cofniemy. Niektóre zbyt skomplikowane, by umysł mógł je ogarnąć. Zbyt inne, by nie odbić się echem na naszej psychice.
Chaos
Mnogość dostępnych możliwości jest fascynująca. Mamy aplikacje, które odpowiadają na ogrom naszych potrzeb począwszy od rozrywki, poprzez naukę, aż do wzajemnej komunikacji. Kto nie chciałby skorzystać z takiego ułatwienia? Dlatego instalujemy coraz to nową. Jedną, która przyspieszy Twój dojazd do pracy. Drugą, dzięki której będziesz mógł kontaktować się z współpracownikami 24/7. Trzecią, w której będziesz chwalić się, jak piękne jest Twoje życie. Czwartą, którą odpalisz zawsze wtedy, gdy będziesz chciał po prostu “pogapić się w ekran”. Każda z nich ułatwia. Każda przyspiesza. Każda sprawia, że życie staje się “lepsze”.
Nasze życie wśród nowoczesnych technologii wygląda jak wizyta dziecka w wielkim sklepie z zabawkami. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, na wszystko chcielibyśmy poświęcać czas. Ale zabawek jest za dużo. Każdego dnia powstaje nowa. Gubimy się. Wpadamy w chaos. Nie potrafimy się skupić na jednej rzeczy. Mnogość dostarczanych nam bodźców sprawia, że coraz słabiej one na nas działają. Jesteśmy rozproszeni. Robimy wszystko i nie robimy nic. Rozdrabniamy się na pojedyncze sprawy, które owszem mogą przynieść nam mnóstwo korzyści, ale tylko jeśli poświęcimy im czas. Czas, którego wcale nie mamy. W końcu musi nam go starczyć na mnóstwo innych, równie ważnych aplikacji czy stron internetowych.
Wyobcowanie
Dzięki komórkom, portalom społecznościowym i wszelkiego rodzaju innym komunikatorom mamy możliwość kontaktu 24h/dobę, 7 dni w tygodniu. Paradoksalnie jednak jesteśmy bardziej wyobcowani i samotni, niż za czasów, gdy na list zwrotny od przyjaciela musieliśmy czekać nawet do kilku tygodni. Jak to możliwe? Jak tłumaczą psychologowie z Uniwersytetu Michigan, im częściej logujemy się na Facebooka, tym bardziej jesteśmy nieszczęśliwi. Widzimy, że inni mają „więcej znajomych”, ciekawiej spędzają wakacje i wstawiają więcej zdjęć ze wspólnych wypadów z rodziną.
Na przeniesieniu relacji do świata wirtualnego najbardziej cierpią ekstrawertycy.
Ci, którzy potrzebują wspólnego spędzania czasu i wolą śmiać się z przyjaciółmi, niż lajkować ich zdjęcia na Instagramie. To im (choć nie tylko) najtrudniej też jest przystosować się do modelu firmy zdalnej, w której pracownicy często nie widzieli się nigdy na oczy, a jedynie wymieniali między sobą służbowe maile. Z jednej strony model ten jest niezwykłym ułatwieniem pozwalającym dostosować do własnych potrzeb miejsce i czas pracy, jednak jak się okazuje, z czasem w pracy tej bardzo ciężko utrzymać jest współpracę czy energię do działania. Oni potrzebują CZUĆ innych ludzi, czuć energię, klimat, emocje. Technologia ułatwia realizację działań, ale utrudnia czucie tego co ważne.
Wyobcowanie dotyczy również osób starszych. Muszą oni niejako gonić za młodymi, starać się zrozumieć nowoczesne technologie i odnajdywać się w nich. Inaczej stają się oni istotami z innej planety, nierozumiejącymi współczesnych mechanizmów, języka i sposobu funkcjonowania. Kiedyś rodzice byli autorytetem, gdy znali odpowiedzi na trudne pytania, opowiadali wspaniałe historie z młodości i lepiej odnajdywali się w otaczającym świecie. Dziś role te przejęły Google czy YouTube. W nowoczesności to dzieci odnajdują się łatwiej, a rodzic autorytetem zostaje wtedy, gdy po prostu umie dobrze naśladować tryb życia swojego dziecka.
Technologia, jednocześnie będąc przyczyną wyobcowania, stanie się niedługo jej lekarstwem. Virtual Reality, o której tu mówimy, już za kilkanaście lat może zastąpić 90-99% naszych realnych kontaktów z drugim człowiekiem. Czy powinno nas to przerażać? Może nie, może wreszcie uniknęlibyśmy tego ogromu ludzi, którzy nas po prostu…wkurzają?
Wolność słowa?
Uber – aplikacja, która sprawiła, że komunikacja poprzez taksówki stała się nie dość, że prostsza, to także tańsza, pewniejsza i bezpieczniejsza. To w niej po raz pierwszy pojawiła się możliwość oceny. Ile przyznasz: jedna gwiazdka czy pięć gwiazdek? Wszystko zależy od tego, jak miły i uczciwy był dla Ciebie kierowca. Tylko, że mechanizm ten działa w dwie strony. Twój kierowca może również ocenić CIEBIE! Pewnego razu zajrzałem z ciekawości jaka ocena mi, pasażerowi, została przyznana. 4,6. Co, jak to możliwe? (Jest dość niska na tle innych). Od razu przypomniało mi się parę moich sytuacji. Zdarzyło mi się np, że kierowca bardzo mocno szarpał samochodem. Zrobiło mi się niedobrze, więc zwróciłem mu uwagę i poprosiłem, by jechał spokojniej. W przeciwnym razie będę musiał wysiąść. Kierowca zaczął się tłumaczyć, że to wina samochodu, skrzyni biegów czy pozostałych kierowców. Innym razem zdarzyła mi się sytuacja, kiedy jechałem z kierowcą, który… nie pachniał najlepiej. Mężczyzna ten miał sporo kilo nadwagi i jego wygląd nie pokazywał, by mu na czymś kolwiek zależało. Wychodząc uznałem, że jednak powinienem coś powiedzieć. Ująłem to mniej więcej tak: „Proszę o siebie zadbać. Ledwo dałem radę wysiedzieć w Pana samochodzie.”.
Nie mam pewności, ale podejrzewam, że to właśnie te sytuacje zadecydowały o ocenie, która została mi wystawiona. Co to oznacza? Z jednej strony technologia ta dała nam możliwość wolności słowa i szczerości, a z drugiej, paradoksalnie, uniemożliwiła ją. Możemy wyrazić opinię, ale musimy mieć też świadomość, że ktoś inny może ją też wystawić o nas. Czy każda z nich będzie szczera? Czy żadna z nich nie będzie zwyczajnym „hejtem”?
Prawdopodobnie nie do końca, dlatego też tworzą się społeczne mechanizmy politycznej poprawności. Zgodnie z futurologiczną wizją rzeczywistości jednego z odcinków serialu Black Mirrors: jeśli nie masz 5 gwiazdek na swoich koncie Facebook, to nie możesz wziąć kredytu na mieszkanie, dostać dobrej pracy ani wejść do lepszej restauracji. A więc pojawia się presja. Powinieneś siedzieć cicho. Uśmiechać się, nawet jeśli coś Ci nie pasuje. Jeśli nie, dostaniesz negatywną ocenę w odpowiedniej aplikacji.
Co za paradoks przyszłości, że dzięki technologii i internetowi zwiększyła się możliwość wyrażania siebie, wolności słowa, a jednak mimo to korzystanie z niej grozi… poważnymi konsekwencjami. Choć z drugiej strony – zawsze tak było. Nie każdy może wejść do restauracji VIP. Nie każdy może wziąć kredyt jeśli nie wykaże odpowiednich finansów. Zawsze trzeba było się wykazać. Niedługo będzie decydować będą o tym punkty na FB lub na innym portalu, czy aplikacji.
To nie ma sensu
Jeśli chodzi rozrywkę, technologie sprawdzają się doskonale. W każdym momencie możemy wejść do wspaniałego świata gry czy filmu, a także, poprzez stworzenie profilu, nadać swojemu życiu drugie, lepsze oblicze. Niestety, takie spędzanie czasu nie odpowiada na jedno fundamentalne pytanie: Po co to robię? Czy ilość lajków lub wyższy level przybliża mnie do osiągnięcia jakiegoś celu? Jedynie może pozornie zwiększa poczucie własnej wartości. Tylko, czy faktycznie o nim świadczy?
Ciekawemu zjawisku przyjrzał się Brown University w Providence, dokonując eksperymentu sprawdzającego wpływ negatywnych komentarzy czy przemocy w mediach społecznościowych na zdrowie psychiczne ich użytkowników. W projekcie tym (New England Family Study) uczestniczyły 264 młode (dorosłe) osoby. Na przestrzeni kilku lat badano czynniki genetyczne i środowiskowe, które mogły wpływać na ich psychikę. Brano pod uwagę ich częstość korzystania z Facebook’a, stan zdrowia psychicznego rodziców, poziom wsparcia społecznego, dochód miesięczny czy dane dotyczące edukacji i sfery zawodowej. Ponadto cyklicznie wypełniali ankietę, w której oceniana była ich skala objawów depresji.
Wyniki badania wskazały, że aż 82% badanych ma za sobą przynajmniej jedno negatywne doświadczenie związane z korzystaniem z Facebooka (przemoc, negatywne, krzywdzące komentarze, stalking, molestowanie). 1/4 deklarowała objawy depresji. Wśród nich było ponad trzy razy więcej osób mających za sobą negatywne doświadczenie związane z korzystaniem z Facebooka od tych, które takiego doświadczenia nie miały. Co więcej, nie miało to nic wspólnego z ich statusem ekonomicznym czy wykształceniem.
Eksperyment ten dość jasno udowadnia, że media społecznościowe niszczą poczucie naszej wartości. I nie tylko one to robią…
Te wspaniałe roboty
Wydajniejsza praca, mniejsze koszty “zatrudnienia”, brak urlopów czy niedociągnięć – takie “umiejętności” mogłyby sobie wpisać w CV roboty i wszelkie inne maszyny, które z roku na rok przejmują coraz więcej naszych stanowisk. Jest to zjawisko niekorzystne nie tylko ze względu na pogłębiające się bezrobocie, ale też poczucie naszej wartości. Czujemy się gorsi i prawdopodobnie słusznie. Nie potrafimy wykonywać zadań tak dobrze, jak maszyny, które wykonują już nie tylko zadania mechaniczne, ale też posługują się inteligencją. Sztuczną inteligencją.
Moglibyśmy podejść do tego tak, że są one po prostu naszą pomocą. Wybawieniem od żmudnej pracy, w zamian której moglibyśmy czuć się jak “królowie” i spędzać swoje życie na wydawaniu im poleceń. Czy jednak faktycznie tego chcemy? Dla większości z nas to właśnie praca daje poczucie spełnienia. Tego, że jesteśmy coś warci i do czegoś potrzebni.
Czy wszyscy wylądujemy “na kozetce”?
Problemy, z którymi będzie musiała radzić sobie psychologia przyszłości, rozpoczęły się już teraz. Poczucie osamotnienia, brak sensu, wypalenie i chaos to jedne z tych, które pojawiają się najczęściej. Świat się bardzo zmienia, tymczasem my wciąż poszukujemy tego samego: zrozumienia, otwartości, zaufania, odwzajemnienia uczuć, docenienia, sensu, spokoju wewnętrznego, odwagi, pewności.
WAŻNE:
Jeśli czujesz, że problemy, o których mówię, dotyczą również Ciebie… Jeśli nie radzisz sobie z natłokiem negatywnych emocji, z kręceniem się w kółko albo czujesz, że przed Tobą stoi szklany sufit – zapraszam Cię do mojego nowego programu – CVP Breakthrough, czyli Wewnętrzne przełamanie. Dlaczego warto? Dlatego, że otaczającej Cię rzeczywistości nie zmienisz, za to siebie i swoje emocje? Jeśli czujesz, że coś chcesz zmienić, szukasz, błądzisz to spójrz tutaj: https://adamdebowski.pl/programprzelamania/ lub zapytaj o możliwość pracy nad samym sobą: kamila@adamdebowski.pl