Tchórz – tak o sobie pisze wielokrotnie Will Smith w autobiografii, która trafiła niedawno do księgarń na całym świecie. Opowiada, że bycie zabawnym stało się dla niego przepustką do radzenia sobie z trudnościami w szkole, z dużymi agresywnymi “kolegami” z dzielnicy, czy problemami rodzinnymi.

Will to pierwszy raper, który wygrał (w wieku 20 lat) nagrodę Grammy. Wychowany przez kochających rodziców jednocześnie w rygorze ojca pt. albo wykonujesz misję, albo giniesz oraz który kilka razy uderzył swoją żonę, mamę Willa. Wielokrotnie wyśmiewany przez innych raperów, że jest zbyt miękki.

Ostatnio Will zasłynął z głównej roli w filmie “King Richard – zwycięska rodzina”, gdzie grał ojca sióstr Williams, które przez ostatnie dwie dekady dominowały na kortach tenisowych świata. Film bardzo dobry, inspirujący. Polecam. Za tę rolę Will dostał dwa tygodnie temu Oscara. Na tej samej gali, jak pewnie wszyscy już wiedzą, uderzył Chrisa Rocka za to, że ten żartował sobie z fryzury jego żony, Jady.

I się zaczęło.

Kuba Wojewódzki bronił Willa mówiąc, że popiera takie zachowanie, bo bronił swojej żony. Michał Żebrowski kompletnie odwrotnie, uważa, że było to przekroczenie granicy. Media i social media poszły w krytykę agresji.

Gdy zobaczyłem nagranie, na którym jeden moich ulubionych aktorów uderza Chrisa Rocka miałem dwie myśli: wow, nie powinien!!, a druga: dobrze zrobił, bo zawalczył o swoją żonę.

Trzecia myśl skupiła się na wspomnieniu jego autobiografii, w której pisze o tym, jak jako młody aktor został wezwany na dywanik do szefa firmy produkcyjnej, która odpowiadała z serial “Bayer w Bel Air”. Will nie chciał zagrać sceny tak, jak było to opisane w scenariuszu.
Zaczął wykłócać się z reżyserem i scenarzystą. Został wezwany na poważną rozmowę.

Stanął przed nim szef szefów mówiąc: “Pamiętaj, że możesz stąd zniknąć równie szybko, jak się pojawiłeś.” Will w ciągu chwili wstał, spojrzał prosto w oczy i wysunął wiązankę: “I co zamierzasz zrobić, dzi#@$ko. Chyba, kur@#a, nie wiesz do kogo mówisz. Do kogo ku#@a próbujesz fikać. Siadaj, kiedy do mnie mówisz”.

Szef szefów miał problemy z kręgosłupem i nie mógł siedzieć. Musiał stać. Nie atakował agresywnie Willa. Ale Will, młody Will, tak właśnie zinterpretował sytuację.

Dlaczego? Jak opisuje w książce pochodził z dzielnic, gdzie przemoc była na porządku dziennym. Był w 100% pewny, że dyrektor chciał go uderzyć.

Will dzieli się w autobiografii: To niesamowite, jak bardzo zniekształcona bywa percepcja rzeczywistości, kiedy postrzega się ją przez pryzmat własnej przeszłości. Zanim nauczyłem się odkładać szklaną kulę, musiałem przejść długi i niełatwy proces rehabilitacji psychologicznej.

Co dokładnie wydarzyło się na Gali Oscarów? Ujęcia kamer pokazują, że na początku Will śmiał się z żartu Chrisa. Gdy jednak zobaczył skwaszoną minę Jady, zareagował kompletnie inaczej niż sekundę wcześniej.

Z jednej strony stanął w obronie żony. Ale nie była to reakcja natychmiastowa. Na początku śmiał się. Po sekundzie idzie na scenę, uderza i wykrzykuje do Chrisa, aby ten przestał mówić o żonie.

I tak mamy kilka warstw takiej sytuacji.

  1. Najprostszą – nikt nie powinien nikogo uderzać. Przemoc jest zła. Will jest zły!
  2. Najprostszą, ale inną – bronił swojej żony! Tak należy robić.
  3. Medialną – ale była akcja! Dobre show!
  4. Medialną nr 2 – dostał Oscara, płakał, przeprosił Akademię i nominowanych, ale nie przeprosił Chrisa na gali – jak mógł! Czy należy mu się Oscar? A może powinni mu go odebrać?
  5. Stand-up’owo-komediową – realia komedii, a w szczególności amerykańskiego stand-up’u, mówią: wyluzuj, śmiejemy się ze wszystkiego i z każdego, miej do siebie dystans. Nikogo nie ranimy. Po prostu się śmiejemy. W szczególności, gdy Chris nie śmiał się z choroby bezpośrednio, a sama Jada mówiła wielokrotnie w mediach o swojej chorobie nazywanej alopecją.
  6. Stand-up’owo-komediową nr 2 – są granice. Nie można śmiać się z czyjejś choroby bezpośrednio czy pośrednio.
  7. Bardziej złożoną – Will uświadomił sobie, że śmiejąc się z żartu prowadzącego popełnił błąd i zrozumiał jak źle zrobił, gdy zobaczył twarz żony.
  8. Jeszcze bardziej złożoną – przeszłość Willa – jego poczucie bycia tchórzem, wychowanie przez ojca z podejściem mocno wojskowym, przeróżne etapy związku z Jada.
  9. Jeszcze jeszcze bardziej złożoną – coś, czego nigdy się nie dowiemy

I inne…

Nie chodzi o to, aby tłumaczyć, bo generalnie nie popieram przemocy, uderzenia kogoś w twarz. Choć czasami w stosunku do niektórych osób, mam poczucie, że warto by było. Masz tak?

No, ale jednak tego nie robię. A Ty?

Kiedy pracuję z ludźmi terapeutycznie, coachingowo widzę na co dzień wiele warstw jednej sytuacji, która dla kogoś z zewnątrz może wyglądać jednowymiarowo. Dlatego, nie jest mi łatwo w wielu sytuacjach powiedzieć: Nie powinien tego robić! Powinien być przykładem!

Zgadzam się, że nie powinien! Jednocześnie od razu mam myśl: Łatwo powiedzieć, gdy nie widzimy pełnego obrazu.

Ktoś powie: Ma tyle kasy, takie życie, sam jest komikiem, powinien brać to na luzie, a nawet jeśli nie, to mógł wyjść z Gali Oscarów zamiast bić.
Też się zgodzę, jednocześnie mam od razu myśl: a jesteś w 100% pewien, że Ty też tak byś zareagował? Byłeś w takiej sytuacji?

Ktoś powie: Nie panuje nad emocjami skoro najpierw się śmieje, a później uderza.
I z tym też bym się zgodził, jednocześnie mam od razu myśl, a bardziej pytanie: Dlaczego tak zareagował? Bo jeśli jest normalnym, mądrym, światłym człowiekiem, który kieruje się pięknymi ideami i nimi żyje, to czemu tak reaguje? Nie żyje nimi? Ma trudny czas?

W mediach huczało od krytyki:
Źle zrobił. Przemoc jest zła! Odebrać Oscara! Czy będzie pozew?!
Nie trafiłem w mediach na rozmowę o tym, co może powodować takie zachowania u osób, które nie są bandziorami i na co dzień nie biją ludzi na ulicach.

Brakuje chęci zrozumienia. Nie po to, aby tłumaczyć, głaskać i wybielać tych, którzy postąpili źle. Ale po to, aby wyciągnąć wnioski, nauczyć się czegoś więcej i nie cancelować człowieka przez jego jeden błąd.

Ktoś powie: Taaaa, jasne, Adam, to mamy teraz analizować przeszłość i emocjonalne przeżycia Putina, aby go zrozumieć? I co z tym dalej? Po co to?
Na przykład po to, aby lepiej móc na niego wpłynąć, aby uderzać w jego słabe punkty, aby wiedzieć jak postępować w rozmowach – w co wierzyć, w co nie wierzyć. Zrozumienie nie służy wybielaniu, ale lepszemu postępowaniu, aby lepiej radzić sobie z tymi złymi i mądrze reagować na tych dobrych, którzy zbłądzili.

Taka myśl w ramach 11 #felietondebowskiego

A jaka jest Twoja myśl?

Dowiedz się co wpłynie na Twoje zarobki i skuteczność w kolejnych latach

i zwiększ swoje przychody oraz wyprzedź konkurencję

Podaj swoje imię oraz adres e-mail, aby pobrać bezpłatne fragmenty książki „Ściana” i dołączyć do ponad 30 000 osób, które co tydzień otrzymują bezpłatne artykuły z zarządzania, psychologii biznesu i zmiany.

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Instytut Liderów Zmian S.C. z siedzibą w Warszawie (00-728) przy ul. Kierbedzia 6/92, NIP: 9512232706, REGON: 141163520. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych znajdziesz w Polityce prywatności.

Adam Dębowski

Od 2006 roku pomagam ludziom i firmom w większej skuteczności zarządzania zespołem i zmianą. Wspieram w rozwoju przywództwa i w osiąganiu lepszych efektów w krótszym czasie. Wspieram zespoły w polepszaniu komunikacji i współpracy. Uczę, jak pokonywać opór.

Powrót do listy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.