Bardzo często politycy, media, społeczeństwo i my sami uzasadniamy zło złem.
To jeden z łatwiejszych argumentów do użycia i często jest bardzo skuteczny… niestety.
Ale tak naprawdę jest to manipulacja poprzez tzw. sofizmat, czyli argument, który brzmi logicznie, ale logiczny nie jest! Czas z tym skończyć.
Jak to działa?
Sytuacja nr 1 – Atak Rosji
Osoba 1: Rosja nie powinna napadać na Ukrainę pod pretekstem nacjonalistów! To skandal.
Osoba 2: Tak? A jak USA napadły na Wietnam, Irak… pod pretekstem komunizmu czy broni masowego rażenia, to było OK? Wiemy dziś, że to była ściema. Stworzyli z Wietnamu sztucznego wroga. Z Iraku tak samo. Nie było żadnej broni masowego rażenia, a świat wspierał tę wojnę na całego. A po tym jak wyszła prawda na jaw? Nikt nie nakładał na USA sankcji.
Klasyczne uzasadnianie zła złem. Dlatego odpowiedź może być taka:
Osoba 1: Nie uzasadniaj zła złem. To, co i pod jakim pretekstem zrobiły USA, jest też złe. To, że nie było żadnych konsekwencji, też jest złe. Ich zło nie może być źródłem uzasadniania zła rosyjskiego.
Sytuacja nr. 2 – Rodzic i dziecko
Rodzic: Nie pozwalam Ci przychodzić tak późno do domu. Masz być przed 21:00, rozumiesz? Ustalaliśmy tę zasadę i się na nią zgodziłeś!
Dziecko: Jeeeeju, bez przesady. Jak dziadkowie mieli być u nas ostatnio na 18:00, a przyjechali po 19:00, to nikt nie robił afery.
Rodzic: To co innego!
Dziecko: A jak Ty się spóźniasz po mnie, aby odebrać mnie ze szkoły to jest OK, tak? A jak Wy nie dotrzymujecie zasady, że za dobre oceny mogę wyjechać ze znajomymi to jest, OK, tak? Skoro Wy łamiecie zasady, to ja też mogę!
I tutaj mamy uzasadnianie zła złem. Dlatego odpowiedź rodzica może być taka: Nie uzasadniaj zła złem. Dziadkowie mieli powód, ale nie powinni się spóźniać, jeśli nie mieli powodów. Moje spóźnienia są złe. Przepraszam za to, zrobię wszystko aby to zmienić. Jeśli chodzi o niespełnianie obietnic – masz rację, to też jest złe. Usiądźmy i przegadajmy to. Jednocześnie nie jest o powód, abyś Ty łamał zasady.
Sytuacja nr 3 – Firmowe spięcie
Szef: Cześć, wiesz o tym, że spóźniłeś się 3 dni z raportem?
Pracownik: Ale przecież Ty się spóźniłeś miesiąc temu o 2 dni z wysłaniem nam ustaleń co do projektu i jakoś nikt nie robił z tego problemu.
Szef może powiedzieć tak:
Szef: Nie uzasadniaj proszę zła złem. Moje opóźnienie nie było w porządku. Przeprosiłem za nie. To był mój błąd. On nie może być dla Ciebie wymówką i argumentem w takiej dyskusji.
Sytuacja nr 4 – Ukraińcy mordowali Polaków
Osoba 1: Dlaczego nie pomagasz Ukraińcom i jesteś przeciwny pomaganiu im?
Osoba 2: Oni czczą Stepana Banderę, a on podczas drugiej wojny mordował Polaków! Ukraińcy mordowali Polaków!
Osoba 1: Nie uzasadniaj zła złem. Po pierwsze nie pomagasz Banderze. Po drugie nie musisz pomagać tym, którzy to robili fizycznie, ale w 80% kobietom i dzieciom. Po trzecie Polacy też mordowali, nie jesteśmy święci. Po czwarte: Czyli jeśli ktoś w danym narodzie zrobi coś złego, to kilkadziesiąt lat później nie można pomóc? Po piąte: Nie wszyscy Ukraińcy popierają nacjonalistów i historyczne czczenie Bandery. Po szóste: Czy znasz dokładnie historię i wiesz kto o co walczył i dlaczego się mordowali? Czy wiesz, że wielu Ukraińców nienawidzi Piłsudskiego, który chciał zagarnąć tereny ukraińskie? Historia jest tak złożona i wielowymiarowa, że podejmująć decyzje w oparciu o przeszłe zaszłości nikt nikomu by nie pomógł. To nie jest dobry kierunek! Po siódme: On mordował. Kluczowe jest wyciągać wnioski, a nie żyć przeszłością.
Osoba 2: Ale do dziś są osoby, które czczą Banderę. Nie chcę pomagać tym, którzy popierają mordercę.
Osoba 1: Rozumiem. Masz do tego prawo. Jednocześnie to wciąż uzasadnianie zła złem. Chyba, że nie pomaganie dzieciom z matkami uciekającymi przed wojną nie nazywasz złem? A powiedz, dlaczego zapraszasz na swojego urodziny kolegę, który chodzi do kościoła, tego kościoła, który tak niewiele zrobił w kwestii pedofilii i masakry dzieci dokonanych przez księży w Kanadzie? Czy uznajesz, że ten kolega popiera te zbrodnie? Pewnie nie, bo go zapraszasz. Przyjmując Twoją logikę w kwestii Ukrainy, nie powinieneś. Pamiętaj o tym, że każdy kraj ma coś na sumieniu. Ale nie możemy w taki sposób żyć przeszłością, bo nikt nikomu by nie pomagał.
I takie przykłady można mnożyć.
Gdy Will Smith uderzył Chris Rocka na Oscarach pojawia się przestrzeń na argument: Taak? Will Smith może, a ja nie?
Gdy rozmawia się o konfliktach na tle religijnym czy rasowym i ktoś mówi: “Fanatycy islamscy zabijają chrześcijan. To straszne.” Łatwo użyć argumentu: “A chrześcijanie na krucjatach w średniowieczu mordowali niewiernych. I taka jest piękna Twoja religia?”
We wszystkich tych sytuacjach odpowiedź jest jedna: Nie uzasadniaj zła złem.
Pamiętajmy o tym. Nie dajmy się wciągać w tę grę. Miejmy odwagę nazwać rzeczy po imieniu. Nie bójmy się przyznać do błędu i pokazać, że jako rodzic, szef, wyznawca danej religii myliliśmy się.
Taka myśl w ramach #felietondebowskiego nr 14.
A jest jest twoja taka myśl?