Wiele osób obchodzi od dziś święta Wielkiej Nocy. Jedni, bo są katolikami, chrześcijanami. Inni – bo jest tradycja, wolne (tylko poniedziałek).

Ja, nie będąc katolikiem wierzę jednocześnie w sferę duchową. Jak to niektórzy nazywają – jestem duchowym ateistą. Nie wyznaję religii, nie uznaję, że jest jakiś Bóg czy bóg w postaci takiej, jak wyobrażają sobie to wierzący.

Ale jestem wierzący. Wierzę, że mamy duszę. Wierzę, że istnieje wymiar duchowy po śmierci. Wierzę, że jest źródło, od którego pochodzimy i z którym jesteśmy wszyscy połączeni, z którego możemy czerpać. Wierzę w energię, która wypełnia wszystko.

Mam pełną akceptację tego, że inni wierzą w nic albo wyznają daną religię. Akceptacja kończy się, gdy zaczyna się interpretacja pism, wybranych zdań na korzyść swojej władzy, pieniędzy lub krzywdzenia innych.

To, w co najbardziej wierzę to fakt, że duchowość i religia powinny nas rozwijać jako ludzi. W programie każdej religii powinien być rozwój, który sprawia, że uwalniamy się od ciemnego ego, strachu, gniewu, żalu, smutku, wstydu, poczucia winy i uczymy się odkrywać w sobie wdzięczność, radość, miłość.

W wielu religiach mówi się: Bóg Cię kocha. Tylko pamiętaj – nie grzesz. Ale kocha Cię bezwarunkowo. Tylko pamiętaj o zasadach, bo inaczej…

Dla mnie kluczowe jest zdanie w Biblii: Bóg jest w Tobie. Nie szukaj Boga na zewnątrz.

Bóg dla mnie to energia, źródło. I tak samo jak w atomie jest “ukryta” energia atomowa i rozszczepienie go powoduje wybuch bomby, tak samo w nas jako ludziach jest ta “boska energia”.

W to wierzę. I widzę, że gdy pracuję z ludźmi, którym pomagam sięgnąć głębiej, w głąb siebie, w głąb emocji i uczuć, to zawsze tam na dole jest energia, która transformuje.

Tylko jeśli nauczymy się pracować ze sobą głębiej, sięgać głębiej – odkryjemy miłość, wdzięczność, spokój – bezwarunkową, która płynie od nas do nas i do innych.

Wtedy faktycznie Bóg nas pokocha, bo tak naprawdę pokochamy siebie samych. I tym według mnie powinna być religia – drogą w głąb siebie, do samopoznania, zrozumienia siebie, odkrywania energii w sobie.

Inaczej tworzymy rytuały, które bywają dla wielu puste. Nie rozwijając się jako człowiek nie potrafimy szczerze powiedzieć “pokój z Tobą”, bo mamy w sobie nienawiść, nie umiemy poczuć miłości, bo mamy w sobie żal i smutek.

Kryzys kościoła na świecie i w Polsce m.in z tego wynika. Wielu księży, wielu wiernych nie przechodzi procesu odkrywania, przemiany. Całe lata robi to samo, podąża za regułkami nie sięgając głębiej.

Żeby była jasność: wielu wierzących, wielu księży jest wspaniałych. Szukają, odkrywają, dokonują przemian. Jednocześnie wielu tego nie robi.

Bez procesu rozwoju wewnętrznego, bez procesu terapii czy autoterapii, bez odkrycia prawdziwego rozumienia duchowości zostajemy owieczkami, które klepią puste słowa.

I święta Wielkiej Nocy są dla mnie momentem przypomnienia tego, o co chodzi w duchowości, o co chodzi w życiu. Dla naszej rodziny, i tak to tłumaczę synkowi, są to święta celebracji życia, odkrywania życia, wdzięczności za życie i odkrywania duchowości.

Każdy oczywiście ma swoją drogę. Dla mnie ostatnich 10 lat było poszukiwaniem tego, co naprawdę uważam, w co naprawdę wierzę i co daje mi autentyczne połączenie ze sobą, swoją duszą i wyższą przestrzenią życia.

I tego Ci życzę w te święta – jeszcze głębszego i jeszcze bardziej autentycznego dojrzewania w tym kim jesteś, w co wierzysz i dokąd zmierzasz w wymiarze świadomym, podświadomym i nadświadomym.

Taka myśl w ramach życzeń świątecznych i nr 12 #felietondebowskiego

A Twoja jest jaka taka myśl?

Dowiedz się co wpłynie na Twoje zarobki i skuteczność w kolejnych latach

i zwiększ swoje przychody oraz wyprzedź konkurencję

Podaj swoje imię oraz adres e-mail, aby pobrać bezpłatne fragmenty książki „Ściana” i dołączyć do ponad 30 000 osób, które co tydzień otrzymują bezpłatne artykuły z zarządzania, psychologii biznesu i zmiany.

Administratorem Twoich danych osobowych będzie Instytut Liderów Zmian S.C. z siedzibą w Warszawie (00-728) przy ul. Kierbedzia 6/92, NIP: 9512232706, REGON: 141163520. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych znajdziesz w Polityce prywatności.

Adam Dębowski

Od 2006 roku pomagam ludziom i firmom w większej skuteczności zarządzania zespołem i zmianą. Wspieram w rozwoju przywództwa i w osiąganiu lepszych efektów w krótszym czasie. Wspieram zespoły w polepszaniu komunikacji i współpracy. Uczę, jak pokonywać opór.

Powrót do listy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.