Ciekawy jestem, czy wyrzucasz swoje pieniądze w błoto. Ciekawy jestem, czy zaskoczą Cię tematy, nad którymi pracuję z ludźmi i firmami. Po przeczytaniu tego artykułu napisz do mnie lub skomentuj w polu komentarza – ciekawy jestem Twojej perspektywy.

Systematycznie otrzymuję od moich czytelników wiadomości z pytaniem, jak dokładnie wygląda moja praca, praca doradcy, coacha, psychologa biznesu oraz z czym można się do mnie zwrócić: czy pracuję 1na1, czy prowadzę występ na temat X, czy wspieram firmy w Y.

Pisząc ten artykuł zaczynam cykl “Kulisy doradcy”, w którym co pewien czas będę się dzielił z jednej strony tym, jak wygląda mój tydzień pracy, a z drugiej wnioskami z mojej pracy doradczo – szkoleniowo – coachingowej. Pracuję na co dzień z wyjątkowo ciekawymi sytuacjami, trudnymi okresami moich klientów prywatnych lub firmowych, dlatego bez ujawniania żadnych danych, będę pokazywać ich kluczowe odkrycia i wnioski. Jednocześnie będę to robić, aby moi czytelnicy wiedzieli kiedy inwestycja w siebie to wyrzucanie pieniędzy w błoto, a kiedy jest to najlepszy prezent, jaki można dla siebie albo dla firmy zrobić.

Na co dzień, poza tym że jestem mężem Kamili, tatą 5-letniego Alanka, jeżdżę co rano do przedszkola, wieczorami bawimy się razem w pociagi, auta i rysowanie labirytów. W wolnym czasie realizuję się jako kinoman. W każdym tygodniu pracuję z moim zespołem, nagrywam dla Was filmy, szkolenia online, podcasty (Daily Dębowski), które znajdziesz na Spotify, Apple Podcasty, czy Stitcherze na Androidzie, tworzę bezpłatne kursy, piszę kolejną książkę, publikuję na Facebook’u, piszę bloga, prowadzę webinary – szkolenia online na żywo, dużo czytam, czasem pojawiam się w TV.

Najwięcej czasu zabiera mi oczywiście praca z klientami poprzez sesje indywidualne 1×1, szkolenia. Szkolę coachów i doradców i występuję dla firm, poprzez warsztaty wspieram zespoły, menadżerów w rozwoju umiejętności zarządzania, sprzedaży, współpracy. Coraz częściej prowadzę spotkania zespołów, które pozwalają szybciej wypracować strategię, procesy, komunikację. Znalazłoby się jeszcze parę rzeczy, ale starczy tyle 🙂

Ostatnio podczas jednej z konferencji, na której występowałem podeszła do mnie młoda kobieta. Była nieśmiała, wyglądała na skrytą, dłuższy czas stała z boku i przyglądała się moim rozmowom z innymi osobami. Zapytałem w końcu:

– Co tam? W czym mogę Ci pomóc?

– Eeeee, bo ja nie wiem czy to pytanie do Pana… bo Pan mówił o sprzedaży podczas swojego wystąpienia. A ja chciałam zapytać o coś zupełnie innego… wiem, że Pan jest też psychologiem, więc może Pan mi pomoże?

– Pewnie, powiedz proszę o co chodzi, postaram się pomóc  – mówię

Bo ja mam problem w związku z moim partnerem, dużo się kłócimy, ja sobie kompletnie z tym nie radzę…

– Z czym konkretnie?

– On mnie paraliżuje, kiedy krzyczy, nie jestem w stanie nad sobą panować. Wydaje mi się, że na co dzień jestem ogarnięta, pewna siebie, daję radę. Ale to… tego nie potrafię znieść, nie wiem jak sobie z tym poradzić. Może Pan mi w tym jakoś pomóc?

Umówiliśmy się na kilka sesji 1×1 i poradziliśmy sobie z tematem, oczywiście był on szerszy niż to co przekazała w pierwszym kontakcie. Tak naprawdę nie chodziło o to, że partner paraliżuje przez swoje zachowanie. Był on faktycznie stanowczy, ale to nieprzepracowane relacje z ojcem były dla niej źródłem napięć. Pewność siebie partnera była tylko wyzwalaczem stresu, który tkwił w niej od wielu lat. Był to dla niej proces uwalniający. Na początku trudny, ale później niezwykły, przepiękny. Dlaczego? Ponieważ oczyszczanie się od nie swoich emocji, pozwolenie sobie na bycie sobą, na bycie w relacji bez naleciałości przeszłości to cudowny moment.

Wspieranie ludzi w takich procesach jest jednym ze źródeł spełnienia w tej pracy. Jednocześnie ciekawe jest to, że ludzie nie zawsze do końca wiedzą, czym się zajmuję. Myślą, że jak występuję na konferencji biznesowej mówiąc o sprzedaży, zarządzaniu zmianą czy psychologii przyszłości, to na pewno nie zajmuję się tak “przyziemnymi” tematami jak emocje, lęki, czasem tematy terapeutyczne.

Oczywiście, że to robię 🙂 W firmach, w korporacjach, na spotkaniach z liderami, dyrektorami, zarządem, myślisz, że co spotykam? Dokładnie to samo co w pracy 1×1 z klientami 🙂 Wszędzie jest to samo: emocje człowieka, psychika, myśli, ego, komunikacja z drugim człowiekiem, nieprzepracowane emocje. To wszystko tworzy mieszankę wybuchową, której człowiek, zespół albo firma nie zawsze wytrzymuje, nie zawsze sobie radzi. Osobiście uwielbiam łączyć różne dziedziny, różne tematy. Ale wyzwaniem w mojej pracy jest odpowiedź na pytanie: Czym Adam się zajmujesz? Ponieważ raz pracuję coachingowo-terapeutycznie, raz doradczo w biznesie, raz szkoleniowo w tematach zarządzani i komunikacji, a raz występuję jako mówca na zaproszenie firmy. Różnorodność mojej pracy mnie nakręca, ale stanowi wyzwanie w komunikacji tego na rynku, w rozmowie z klientami. Ale ja czuję spójność i jasność, zawsze pracuję z oporem i emocjami człowieka, z rozumieniem siebie samego i innych.

Wracając do moich klientów.

Ludzie nie wiedzą też, wstydzą się, zastanawiają, czy ze SWOIM problemem mogą się zgłosić do coacha, doradcy, psychologa. Wydaje im się dziwne, że jak to?

Ja? Ja mam problem? Jak to? Oj dobra, przeczytam coś o tym w internecie, poradzę sobie, ogarnę, bez przesady. Przecież jestem normalny. Jestem normalny, prawda? Yyy… Żyję, wstaję co dzień rano, idę do pracy, mam znajomych, robię zakupy, czasem coś ugotuję, obejrzę, nawet pójdę do kina, więc o co chodzi. A, i mam Facebooka.

Co jest, do cholery, nie tak, że ciągle jest coś nie tak?!?

No właśnie.

Poniżej lista tematów, z jakimi trafiają do mnie moi klienci. Są na różnym etapie w życiu, mają różne doświadczenia, różne sytuacje życiowe ich dotyczą. Ale jedno jest im wspólne. Są w takim punkcie, w którym stanęli przed ścianą, dalej nie ruszą sami.

Po co publikuję tę listę?

Ponieważ często wiemy, że coś powinniśmy zmienić, coś zrobić, poprosić o wsparcie, ale nie wiemy z czym mamy się zwrócić do eksperta, co jest problemem, co jest celem. I tak człowiek tkwi przez miesiące albo lata, bo myśli, że dopiero jak będzie znać problem, przyczynę problemu, cel to wtedy ewentualnie pójdzie do tego doradcy, coacha. Jeśli ktoś na 100% chce i potrzebuje samodzielnie sobie przerobić wyzwania osobiste, czy firmowe, to oczywiście powinien i ma do tego prawo. Ale jeśli siedzenie samemu w swojej głowie nie przynosi rezultatów przez kilka tygodni lub fakt nie pracowania z ekspertem wynika z obawy, lęku przed pracą nad sobą, wtedy tym bardziej należy pójść do drugiej osoby.

Aby umieć nazwać swoje wewnętrzne procesy, spójrz na poniższą listę przedstawiającą tematy, które w ostatnim czasie moi klienci poruszali:

  • chcę poukładać ścieżkę kariery, zawodową, szukam nowej pracy, kierunku dla siebie, chcę się przekwalifikować, ale kompletnie mi to nie idzie
  • odrzucają mnie na każdej rozmowie kwalifikacyjnej, albo nie ma dla mnie oferty, no ciągle coś!
  • chcę w końcu znaleźć pomysł na siebie i zacząć robić to, co pokocham i poczuję
  • martwię się o ważną dla mnie osobę i chcę się dowiedzieć, czy mogę ją zgłosić do pracy z Tobą, Adam
  • mam problem w związku, w relacji, w małżeństwie
  • mam przeszłe wydarzenia na tyle trudne, że nie pozwalają mi one dziś funkcjonować zdrowo i szczęśliwie
  • jestem wypruty, wyzuty, pusty w środku i nic mi się nie chce, chcę znowu coś czuć
  • nic mnie nie cieszy
  • czuję, że mogą mieć depresję, boję się tego
  • mam niechęć do wszystkiego, nic mi się nie chce i to ich martwi, często obserwuję tę niechęć w prostych czynnościach, które wcześniej nie sprawiały problemu i to mnie niepokoi
  • chcę dowiedzieć się czegoś o sobie, jaki jestem, kim jestem, chcę siebie lepiej zrozumieć
  • chcą przestać się objadać, pić, brać leki nasenne, narkotyki

Te wszystkie punkty dotykają kwestii bardzo osobistych.

Jednak często pracuję z liderami, menadżerami, którzy pomimo tego, że nie mają powyższych problemów, mają inne, do których wstydzą się przyznać. Jakie?

Gdy w końcu się otworzą, sami opisują to tak:

  • nie mam odwagi do powiedzenia szefostwu swojego zdania
  • boję się, że jeśli będę sobą i będę asertywnie mówił to co myślę, to wylecę z pracy
  • chcę założyć własną firmę, ale przyzwyczaiłem się do wysokiego standardu życia i boję się, że przez pierwsze 2 lata nie wyjdzie mi i będę musiał wrócić na etat lub obniżyć standard życia
  • wkurzają mnie i męczą ludzie, pracownicy, mam ich dość, a jednocześnie wiem, że powinienem z nimi działać, lubić ich, zarządzać
  • czuję przeciążenie ilością pracy, wątków, zadań i sam odpoczynek nie wystarcza
  • nie potrafię się przebić przez opór pracowników lub “góry”, to mnie wypala i męczy. Nie mam siły przebicia.

Wiesz już teraz bardziej z czym zwracają się ludzie. Wiesz już więcej o pewnych aspektach mojej pracy.
Trzeci element kulis pracy doradcy to zwrócenie uwagi na to, kiedy poświęcenie sobie czasu i wynajęcie eksperta do pomocy to wyrzucenie pieniędzy w błoto.

Tracisz pieniądze, gdy:

  • uważasz, że najpierw musisz wiedzieć dużo o sobie, problemie i rozwiązaniach, aby następnie pójść do eksperta. To działa odwrotnie. Po to jest specjalista, aby pomógł Ci zdiagnozować o co chodzi i następnie pomóc znaleźć rozwiązanie
  • idziesz do eksperta, którego nie znasz, którego nie możesz przed spotkaniem sprawdzić, zobaczyć usłyszeć. Oczywiście, jeśli masz trenera, terapeutę, coacha, doradcę z polecenia i na 100% Twój znajomy Ci potwierdza wartość eksperta i jego charakter, to warto spróbować. Jednak po to mamy różne kanały online, social media, abyś mógł zobaczyć eksperta na video, usłyszeć głos, przeczytać wpisy czy artykuły. Wielkim ograniczeniem dla wielu osób jest to, że idą w ciemno ze swoim problemem do jakiegoś eksperta. Jeśli trafią dobrze to mają szczęście. Ale jeśli nie, to nie dość, że mają własny problem, to jeszcze odbijają się od specjalisty, który może być super ekspertem, ale nie pasuje nam osobowościowo, nie odpowiada nam styl jego mówienia, sposób pracy
  • za późno zwracasz się po pomoc, ponieważ ilość tematów, emocji jest tak duża i tak skumulowana, że praca nad tym zajmuje znacznie więcej czasu niż gdybyś zareagował szybciej. Oczywiście to nie oznacza, że nie należy wtedy zwracać się po pomoc. Należy, wtedy musimy. Jednak im wcześniej zareagujemy, tym łatwiej będzie znaleźć rozwiązania.

Gdy chcesz wspierać innych

Kolejnym moim zajęciem są spotkania w każdym tygodniu (na żywo albo online) z osobami, które przygotowuję do pracy doradczo-coachingowej. Te osoby chcą robić to co ja. Pomagać innym, uczyć, wspierać ludzi i firmy.  Dlatego chcą przejść przez Szkołę Doradców według CVProczny program, w którym przekazuję najbardziej elitarne umiejętności i przygotowuję do startu na rynku w roli coacha i doradcy.

Co kieruje osobami, które decydują się na tę ścieżkę?

Zawsze na początku i na końcu o to pytam. Oto odpowiedzi (sprawdź, czy identyfikujesz się z którymś z powodów):

  • poczucie, że nadszedł czas na zmiany, że czas przestać być mróweczką w mechanizmach korporacji
  • potrzeba uczenia innych, wspierania innych, pracy z drugim człowiekiem
  • uczucie, że jest się specjalistą, który pracuje poprzez wykorzystanie swojej wiedzy, ale brakuje mu umiejętności pracy z ludźmi, przekonywania, docierania
  • chęć bycia niezależnym ekspertem, który potrafiłby być freelancerem, pracującym dla różnych firm
  • chęć zarabiania więcej połączona ze świadomością, że w obecnej pracy nie da się więcej wyciągnąć
  • uczucie, że czas na pracę, która spełnia wewnętrznie, daje poczucie, że robi się coś więcej

Decyzja o przygotowaniu siebie do nowej ścieżki życiowej i zawodowej nie jest dla wielu łatwa. Najpierw czujemy, że w obecnym miejscu coś zaczyna być nie tak. Czasami źródłem jest samo miejsce, firma, czasami ludzie, a czasami wszystko wokół jest OK, ale coś w środku mówi, że czas na zmiany. Często nie rozumiemy tych sygnałów. Coś nas kłuje w środku, jakieś myśli się przebijają, ale tłumimy je. Nie pozwalamy sobie wsłuchać się w siebie, zastanowić się nad sobą i swoją przyszłością. Nie dotyczy to tylko idei bycia przyszłym doradcą, coachem, trenerem, ale każdej zmiany. Do mnie trafiają osoby, które szukają swojej drogi lub które wiedzą, że chcą pracować z innymi i zostać w przyszłości ekspertem od pracy mentalnej, coachingowej czy doradczej. Z jednej strony jest w tych osobach dużo nadziei, z drugiej obaw, z trzeciej poczucie przeciążenia, ponieważ nie dość, że mają obecną pracę i życie, to muszą poświęcić czas i pieniądze na inwestycję w siebie.

Kiedy poświęcenie sobie czasu na rozwój nowego kierunku kariery (jak np. zostanie doradcą, coachem) jest wyrzucaniem pieniedzy w błoto?

  • gdy robimy to tylko z potrzeby ucieczki od obecnej pracy i nie mamy w sobie chęci odkrywania siebie, swojej ścieżki. Gdy naszym motywem jest tylko pozbycie się dotychczasowych problemów, to daleko nie zajedziemy. Szybko nam opadnie motywacja, a zainwestowane pieniądze będą stracone. Dlatego warto odpowiedzieć sobie na pytania: Co czuję? Co mi w duszy gra? Po co chcę zmienić to, co chcę zmienić? Te pytania warto zadać sobie samemu albo pracując z ekspertem razem z nim znaleźć odpowiedzi. Ja, pracując z moimi uczniami podczas Szkoły Doradców, zwracam dużą uwagę na wewnętrzne motywatory, na to, co osobą kieruje, czym ona się napędza. Jeśli nie jest to jasne, to pracujemy nad tym, aby to z osoby wydobyć.
  • gdy wydaje się, że wejście na nową specjalizację to tylko kwestia zrobienia kursów, na zasadzie: Przeszkolę się i będę zarabiać, będzie super! Niestety, to tak nie działa. Nawet w zawodach o właściwie gwarantowanej pracy jak programista czy prawnik, nie jest cudownie. Trzeba poznać reguły gry, trzeba wiedzieć jak działa rynek. Dlatego w przypadku moich uczniów dbam oto, aby od początku poznawali realia rynku, wiedzieli jak od środka to wygląda. Czasami jest to zimny prysznic, czasami krok po kroku uczymy się tego rynku. Niezależnie od tego, czy planujesz być doradcą, coachem, trenerem, czy planujesz zmienić ścieżkę w innej specjalizacji to pamiętaj o tym, aby nie robić tego pochopnie. Wiedza, doświadczenie to jedno, ale rozumienie mechanizmów rynku to drugie.

 

Gdy firma potrzebuje wsparcia

Kulisy pracy doradcy nie byłyby pełne, gdybym nie opowiedział o pracy dla firm. Od ostatnich 2-3 lat to 70-80% mojego źródła zarobku. W latach 2009-2013 było odwrotnie. Niezależnie od branży w jakiej pracujesz pamiętaj o tym, że model biznesowy, model zarobku może się zmieniać. Nie możesz uwiązywać sie do tego co jest i mieć nadzieję, że będzie tak przez 10-30 kolejnych lat.

Wiele mógłbym pisać o tym co działo się podczas zleceń dla firm, ale dziś wspomnę o jednym z nich.
Miałem ostatnio przyjemność wystąpić także dla jednej z dużych firm ubezpieczeniowych. 200 osób, wymagających uczestników na sali czekało na mnie przed czasem. Zostałem poproszony o przygotowanie dla nich mowy motywacyjno-inspirującej o tym, jak mogą lepiej sprzedawać, bardziej wychodzić do klientów, jakie nowe środki i kanały online, social media mogą wykorzystywać, aby uzyskiwać lepsze wyniki sprzedażowe. [I o tym więcej już we wtorek, 23.10.2018 o godzinie 20.00.

I to co zadziało się po 2h myślę, że zaskoczyło ich samych najbardziej. Wiele osób podchodziło, aby porozmawiać, a później mailem lub na Facebook’u  dziękowało za to, jak bardzo to, o czym mówiłem, otworzyło im głowy. Bo nagle dowiedzieli się, że to nic złego, że mają opór przed byciem w internecie i aktywnym w nim pokazywaniem się. Bo zrozumieli się, że dzięki internetowi i social mediom mogą zyskać szacunek, wpływ, klientów, większe pieniądze i nie ma w tym nic złego. Co ważne – nie muszą pokazywać siebie, swojego domu, dzieci, kotów – mogą zrobić to w zupełnie inny sposób 🙂 Media społecznościowe dominują w życiu prywatnym i zawodowym wielu ludzi. To dzieje się na skalę światową i wielu z nas nie widzi jeszcze, jak daleko i głęboko to zajdzie. Wszystko wokół nas zmienia się, ewoluuje, także sposób naszej pracy będzie się zmieniał i rozwijał. Chcąc pracować, zarabiać fajne pieniądze i czuć się dobrze i swobodnie w tym pędzącym świecie, potrzebujemy patrzeć na to, co dzieje się wokół nas i w którą stronę zmierzamy z tą technologią 🙂 Śledzenie trendów już nie jest zarezerwowane tylko dla zarządów, naukowców, startupowców, Ty też potrzebujesz wiedzieć co się dzieje wokół Ciebie. To bardzo ważne.

Z perspektywy kulis doradcy to 2h wystąpienie jest ważne jeszcze z innej przyczyny. Kiedyś nie myślałem kompletnie o tym, że będę mówcą, który przemawia do setek ludzi. W latach 2006-2014 byłem czasami zapraszany na uczelnię, konferencję, prowadziłem szkolenie dla 100 osób. Ale nie było to 1h wystąpienie, które ma zaisnpirować, otworzyć głowy. Zawsze głównie uczyłem albo pracowałem 1na1. Rola mówcy jest inna. Od 3 lat ten obszar mojej pracy coraz bardziej się rozkręca. Bardziej to rynek przychodził do mnie niż ja do rynku. W pewnym momencie musiałem sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy ja chcę to robić? Czy to powinna być oferta, którą proponuję? Czy ja mam do zaoferowania to, co inni mówcy? Czy ja mam coś unikalnego w tym obsszarze do dania ludziom? To nie były łatwe pytania, ponieważ wpływały na zmianę postrzegania siebie, swojej roli, swoich możliwości. Dwa lata temu zacząłem dojrzewać do tego, że nie ma nic złego w tym, że pracując 1na1, szkoląc doradców, coachów, prowadząc warsztaty dla firm, dodam jeszcze wystąpienia. Od stwierdzenia, że nie ma nic w tym złego, do poczucia się w tej roli bardzo dobrze, jeszcze trochę zajęło. Ale od dłuższego czasu jestem w poczuciu, że to jest ze mną spójne. Nie przedstawiam siebie jako mówcy. Niektórzy z tej profesji zrobili główny zawód. I dobrze, są w tym świetni. Jednak to nie jest moja główna tożsamość i rola. To niezwykłe, jak rynek i my sami ewoluujemy przez lata swojej pracy.

O tym, jak firmy wyrzucają w błoto pieniądze opowiem następnym razem. Teraz chcę zostawić Cię z następującą refleksją: Nigdy nie wyrzucasz pieniedzy w błoto, jeśli uczysz się siebie, odkrywasz siebie. Nawet jeśli w danym momencie wciąż nie wiesz, nie masz jasności, to gdy przeczytasz książkę, pójdziesz na szkolenie, będziesz nad sobą pracować, to zawsze będziesz mieć tego pozytywne efekty. Czasami poczujesz to natychmiast. Czasami nie od razu. Czasami trzeba poczekać dłużej. Odkrywanie przed samym sobą i Tobą kulis mojej pracy to udowadnia. Widzę to po sobie oraz po moich klientach.

A Ty jak postrzegasz swoją pracę? Kiedy wyrzucasz pieniądze w błoto, a kiedy nie? Podziel się w komentarzu.

Adam Dębowski

Adam Dębowski

Od 2005 roku pomagam ludziom w podnoszeniu ich efektywności osobistej, biznesowej, kompetencji miękkich, uwalnianiu się od wewnętrznych blokad i emocji, a firmom i menadżerom w zmianie i zarządzaniu zespołem. Moja osobowość i wartości bardzo pomagają w prowadzeniu mediacji w firmach, między organizacjami i osobami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *